W XIII wieku wschodnia połać Europy upadała pod ciosami nieustających
najazdów mongolskich. Wojska azjatyckich koczowników rujnowały, łupiły, paliły
i mordowały nie tylko na Rusi, w Polsce i na Węgrzech, lecz także zapuszczały
się do krajów położonych dalej na zachód. Pochód Mongołów (Tatarów) niepokoił
papieży i królów Europy zachodniej, która wcześniej straciła ogromne tereny na
rzecz muzułmańskich Saracenów, oraz władców państw krzyżowców na Bliskim Wschodzie.
Wśród europejskich przywódców zrodziła się myśl o wysłaniu
posłów do wielkiego chana Mongołów, by próbowali poznać kulturę i sposób życia
wroga, zawrzeć z nim pokój i nawrócić go na chrześcijaństwo. Cztery takie
wyprawy zainicjował papież Innocenty IV w latach 40. XIII wieku. Dwie były
dominikańskie, a dwie franciszkańskie (zakony żebracze były wówczas najbardziej
mobilne i zaznajomione z odmiennymi kulturami). Tylko jedna z nich odniosła
sukces i dotarła na dwór wielkiego chana Mongołów w Karakorum — ta, której
szefem był włoski franciszkanin Jan di Piano Carpini, a sekretarzem i tłumaczem
nasz rodak, Benedykt Polak, pierwszy polski podróżnik i orientalista. Po
skrajnie niebezpiecznej i trudnej podróży franciszkanie dotarli w 1246 r. na dwór
Gujuk Chana, spędzili tam cztery miesiące, po czym bezpiecznie wrócili do
Europy jesienią 1247 r. Benedykt Polak pozostawił po sobie oficjalną relację
dla papieża („Historia Tatarów”) oraz
wyczerpujący i wiarygodny opis azjatyckich zwyczajów, kultur i języków („Sprawozdanie z podróży franciszkanów do
Tatarów”).
Zachęcony sukcesem papieskiej wyprawy, swoich posłów postanowił wysłać do wielkiego chana także król francuski, św. Ludwik IX, walczący wcześniej w VII wyprawie krzyżowej. Miał nadzieję, że uda mu się nawrócić Mongołów na chrześcijaństwo. Na szefa wyprawy wybrał flamandzkiego franciszkanina Wilhelma z Rubroeck, który towarzyszył mu w Ziemi Świętej. Jego podróż przypadła na lata 1253–1255.
Trasa podróży Wilhelma. Źródło: Wikimedia Commons |
A chociaż ten blog nosi tytuł „Adoptuj kościół w Holandii”,
gdyż ma się koncentrować na dzisiejszym państwie holenderskim, to jego zadaniem
jest prezentowanie chrześcijańskiego dziedzictwa całego niderlandzkiego obszaru
kulturowego. Dlatego też, mimo że Rubroeck znajduje się dzisiaj we Francji, 20 km od granicy belgijskiej,
franciszkanina Wilhelma nie może w nim zabraknąć. Zwłaszcza dzisiaj — bo
właśnie 4 stycznia 1254 r., równo 764 lata temu, został przyjęty na audiencji
przez wielkiego chana Mongołów, Mongke.
Wilhelm wyruszył w marcu 1253 r. z Akry w Palestynie.
Zatrzymał się w Konstantynopolu, żeby zasięgnąć informacji u Baldwina z
Hainaut, który świeżo powrócił z wyprawy do Karakorum, dokąd został wysłany
przez łacińskiego cesarza Konstantynopola, Baldwina II. Warto zauważyć, że 13
kwietnia tego roku Wilhelm odprawił Mszę św. w bazylice Hagia Sofia. Następnie
przez Sudak na Krymie i obszary położone nad Wołgą, zajęte przez Złotą Ordę (gdzie
gościł na dworze jej dowódcy Batu Chana), oraz tereny dzisiejszego Kazachstanu
przedostał się do stolicy Mongołów, Karakorum, położonej na południowy zachód
od dzisiejszego Ułan Bator. Do obozu wielkiego chana Mongke, odległego o 6 dni
drogi od Karakorum, dotarł w dniu 27 grudnia 1253 r., a 4 stycznia 1254 r.
dostąpił zaszczytu osobistej audiencji u niego. Na dworze wielkiego chana przebywał
jeszcze pół roku.
Wiosną 1254 r. na prośbę Alanów, Rusinów, Ormian i Gruzinów,
przebywających w kosmopolitycznej stolicy Mongołów, Wilhelm z Rubroeck odprawił
w miejscowym kościele nestoriańskim Mszę św. Wielkanocną (na terenach tych żyło
wielu nestoriańskich chrześcijan; nestorianki niekiedy wchodziły nawet do
rodziny królewskiej i bywały matkami chanów); a w maju uczestniczył w słynnej
debacie religijnej, zorganizowanej na życzenie wielkiego chana. W debacie brali
udział przedstawiciele chrześcijan, buddystów i muzułmanów oraz po jednym
sędzim z każdej z tych religii, a jej celem było ustalenie, która religia jest
prawdziwa.
![]() |
http://derewiecki.pl/autor/wilhelm-z-rubruk/ |
Do Palestyny Wilhelm z Rubroeck powrócił jesienią 1255 r. przez
dzisiejszy Azerbejdżan, Turcję, Cypr i Liban. Przemierzył w sumie 19 tysięcy
kilometrów. Pozostał w Akko jako lektor miejscowego konwentu franciszkanów. Dla
króla Ludwika IX, który zdążył już wrócić do Europy, sporządził szczegółowy
opis wyprawy i przemierzonych przez siebie terenów („Opis podróży brata Wilhelma z Rubroeck z zakonu braci mniejszych, Gala, w roku łaski 1253 do krajów wschodnich”).
Składa się on z 40 rozdziałów i zawiera niezwykle cenne dla ówczesnej nauki
informacje. Na przykład jako pierwszy autor europejski Wilhelm poinformował, że
Morze Kaspijskie nie łączy się z Oceanem Północnym, lecz jest morzem
wewnętrznym. Pozostawił opis alfabetu chińskiego, drobiazgowe informacje o
ówcześnie sprawowanej na terenach mongolskich liturgii nestoriańskiej, jako
pierwszy Europejczyk opisał obrzędy buddyjskie i wiarę w reinkarnację. Dzieło Wilhelma
jest również kopalnią informacji etnograficznych i antropologicznych. Kilka lat
temu „Opis podróży” został wydany po polsku.
Źródła: Wikipedia (pl, eng i nl)
Komentarze
Prześlij komentarz