„Byli ludzie, którzy 65 lat temu oglądali budowę tego kościoła,
którzy zawarli tu małżeństwo, którzy sprzątali kościół, który byli tu lektorem,
dyrektor szkoły podstawowej, członek chóru, który był tu ochrzczony, ci, którzy
mieli tu swoją pierwszą komunię lub odprowadzali swoich ukochanych na
cmentarz...” — tak zaczyna swoją relację z ostatniego nabożeństwa w zamykanym
kościele parafialnym w Bussum nieopodal Amsterdamu biskup Jan Hendriks, sufragan
diecezji haarlemsko-amsterdamskiej.
![]() |
Kościół św. Józefa w Bussum, źródło: arsacal.nl |
Ostatnim katolickim nabożeństwem w tym ceglanym kościele o
klasycznej sakralnej architekturze były nieszpory liturgiczne, odprawione w
sobotę 22 września wieczorem.
Powody zamknięcia — te same co zwykle: brak
wiernych uczęszczających do kościoła, wolontariuszy, pieniędzy.
Po zakończeniu nabożeństwa kamienie ołtarzowe i utensylia
liturgiczne zostały przeniesione do pobliskiego kościoła Najświętszej Maryi
Panny. U Panny Maryi będzie sprawowana Msza
niedzielna dla połączonych wspólnot, a Msze w dni powszednie będą się odbywać w
kaplicy lokalnego domu opieki dla starszych osób. Signum temporis...
Tak samo jak to, kto zastąpi wymierających, katolickich
Holendrów, którzy budowali ten kościół i przez dziesięciolecia tam się modlili:
„Oczywiście to bolesny dzień,
bo musimy zamknąć ten kościół
dla kultu katolickiego.
Jednocześnie jest w tym coś pięknego,
że ten kościół w kulcie
pozostanie
i jest przeznaczony dla naszych współwyznawców
z Koptyjskiego Kościoła Ortodoksyjnego
(jak się wydaje),
którzy w tych ostatnich latach
przybyli z Egiptu do naszego kraju.
Jest to znak,
że nasz kraj się zmienił,
że nie wszędzie już można
dostrzec holenderskie jasne głowy,
a młodzi ludzie w naszym społeczeństwie
w dużej części mają dzisiaj
obce korzenie”.
Te słowa, przywodzące na myśl niezapomniane kazania naszego
biskupa-poety Józefa Zawitkowskiego, pochodzą z kazania wygłoszonego przez biskupa Hendriksa podczas tych ostatnich nieszporów.
...
To oczywiście NAPRAWDĘ dobra wiadomość, że holenderskich
katolików zastąpią w kościele w Bussum prawosławni Koptowie. Że św. Józef nie zostanie
zamieniony na lokal firmowy, lofty, knajpę albo salaficki meczet (salafici są
dominującym prądem wśród holenderskich i belgijskich muzułmanów). Kościół
męczenników, Kościół koptyjski, w Holandii kwitnie. Wierni pochodzą z Egiptu,
Sudanu, Etiopii i Erytrei. Koptowie mają już tutaj swojego biskupa (od 2013
roku), dziewięć parafii (w najważniejszych miastach kraju), a od kilkunastu
miesięcy nawet klasztor — w Lievelde przy granicy niemieckiej (Geldria).
Klasztor ten wybudowali dla siebie niedługo po II wojnie ojcowie maryści. Nosił
nazwę „Domek Loretański”. Ile się zmieniło u ujścia Renu od tego 1951 roku...
Zamieszczone tu materiały autorstwa biskupa
Hendriksa pochodzą z jego bloga Arsacal (nazwa pochodzi od jego stolicy tytularnej; ma
się rozumieć, dostałam zgodę na ich użycie). Biskup czuje media społecznościowe
i warto do niego zaglądać :)
Źródła: arsacal.nl, koptischekerk.nl, Wikipedia
![]() |
Księgi i utensylia liturgiczne ze św. Józefa, przeniesione do Panny Maryi. Źródło: arsacal.nl |
Szczęśliwy dzień* dla Holendrów: Pani Wszystkich Narodów wprowadza do walki o Niderlandy świętego Maurycego z jego Świętą Włócznią i sławnym Legionem Tebańskim. Wraz ze Świętą i Niosącą Krzyż Lancą pojawiają i sam święty Longin od Bożego Ciała i święci Cesarze Świętego Cesarstwa Rzymskiego poczynając od błogosławionego Karola Wielkiego,.... aż po błogosławionego Karola I Habsburga, cesarza Austrii, ostatniego strażnika Włóczni. A za świętymi Męczennikami z Górnego Egiptu ciągną do Bussum wierni Koptowie. To pewne, że Królowa Nieba i Ziemi wygra ten bój! Raduj się Holandio!
OdpowiedzUsuń*22 września przypada wspomnienie świętego Maurycego z Towarzyszymi