W gazecie „Nederlands Dagblad”
ukazały się niedawno aktualne dane dotyczące zagranicznych
księży pracujących w Holandii. W ciągu zaledwie 11 lat ich udział
się podwoił i sięga teraz 22%. Trend ten będzie narastał, gdyż
w seminariach procent zagranicznych kleryków jest znacznie wyższy.
Co jednak ciekawe, w poszczególnych holenderskich diecezjach
sytuacja wygląda bardzo różnie. Zależy to od strategii przyjętej
przez zarządzających nimi biskupów.
Najpierw miła wiadomość dla Czytelników związanych z Drogą Neokatechumenalną: jeśli katolicyzm w Holandii zdoła przetrwać, będzie to w dużej mierze zasługa ich środowiska. Pokaźna część zagranicznych seminarzystów, którzy mają w przyszłości pełnić posługę kapłańską z braku etnicznych Holendrów, studiuje w diecezji roermondzkiej oraz haarlemsko-amsterdamskiej, w których utworzono dla nich seminaria. Jednym z nich jest Polak Maciej Grądzki, o którym pisaliśmy w tekście „Trzech za jednym zamachem, w tym jeden Polak”. Rzecznik diecezji roermondzkiej Matheu Bemelmans wyjaśnił dziennikarzowi „Nederlands Dagblad”, skąd taki wybór: „Poprzedni biskup, Frans Wiertz, pragnął wpompować entuzjazm, idealizm i witalizm Kościoła światowego do Kościoła limburskiego”. Z kolei diecezja Den Bosch postawiła na współpracę z młodym i dynamicznie rozwijającym się indyjskim zgromadzeniem Heroldów Dobrej Nowiny. Obecnie posługuje w niej już dziewięciu kapłanów z Indii. Są też afrykańscy księża ze zgromadzenia Ducha Świętego, pojedynczy kapłani z różnych krajów Azji i Afryki oraz jeden Polak.
![]() |
© Paweł Kucharski/Ars Celebrandi |
Najpierw miła wiadomość dla Czytelników związanych z Drogą Neokatechumenalną: jeśli katolicyzm w Holandii zdoła przetrwać, będzie to w dużej mierze zasługa ich środowiska. Pokaźna część zagranicznych seminarzystów, którzy mają w przyszłości pełnić posługę kapłańską z braku etnicznych Holendrów, studiuje w diecezji roermondzkiej oraz haarlemsko-amsterdamskiej, w których utworzono dla nich seminaria. Jednym z nich jest Polak Maciej Grądzki, o którym pisaliśmy w tekście „Trzech za jednym zamachem, w tym jeden Polak”. Rzecznik diecezji roermondzkiej Matheu Bemelmans wyjaśnił dziennikarzowi „Nederlands Dagblad”, skąd taki wybór: „Poprzedni biskup, Frans Wiertz, pragnął wpompować entuzjazm, idealizm i witalizm Kościoła światowego do Kościoła limburskiego”. Z kolei diecezja Den Bosch postawiła na współpracę z młodym i dynamicznie rozwijającym się indyjskim zgromadzeniem Heroldów Dobrej Nowiny. Obecnie posługuje w niej już dziewięciu kapłanów z Indii. Są też afrykańscy księża ze zgromadzenia Ducha Świętego, pojedynczy kapłani z różnych krajów Azji i Afryki oraz jeden Polak.
Diecezja
|
Liczba księży holenderskich
|
Liczba księży zagranicznych
|
Odsetek księży zagranicznych
|
Liczba kościołów na 1 księdza
|
Archidiecezja utrechcka |
42
|
16
|
27,58%
|
5
|
Diecezja haarlemsko–amsterdamska |
58
|
27
|
31,76%
|
2
|
Diecezja rotterdamska |
43
|
13
|
23,21%
|
3
|
Diecezja bredzka |
20
|
7
|
25,92%
|
5
|
Diecezja Den Bosch |
89
|
24
|
21,24%
|
3
|
Diecezja roermondzka |
124
|
19
|
13,29%
|
2
|
Diecezja Groningen–Leeuwarden |
19
|
3
|
13,64%
|
4
|
Źródło: „Nederlands Dagblad”
Natomiast najmniejszy odsetek
zagranicznych kapłanów pracuje w diecezjach utrechckiej i
Groningen–Leeuwarden. Tamtejsi biskupi przyjęli inną taktykę niż
ich koledzy z Roermondu i Haarlemu–Amsterdamu: jeśli brakuje
księży, to zamiast prosić o pomoc z zewnątrz, należy tworzyć
„zespoły duszpasterskie” złożone z osób świeckich
współpracujących z księdzem, jak również zamykać kościoły i
łączyć parafie. Z obserwacji faktów wynika jednak, że strategia
ta nie powoduje przełamania kryzysu, lecz przypomina raczej
wyprzedawanie masy upadłościowej: w miarę wymierania kapłanów i
wiernych zamyka się kolejne kościoły, wywołując protesty i
konflikty oraz odbierając ludziom nadzieję na lepszą przyszłość (pisaliśmy o tym w cyklu tekstów poświęconych próbie sprzedaży katedry św. Katarzyny).
Nie jest to atmosfera, w której mógłby się zrodzić świeży
entuzjazm, popychający do głębokiego nawrócenia oraz skutecznego głoszenia
Chrystusa.
Tradycyjnie katolicka Limburgia, w
której mieści się diecezja roermondzka, jest jedynym regionem
Holandii, gdzie władze kościelne próbują jeszcze w miarę
możliwości utrzymywać zasadę: „jedna parafia – jeden
kościół”. Obecnie jeden ksiądz obsługuje tam dwa kościoły,
podobnie jak w diecezji haarlemsko-amsterdamskiej. Przypomnijmy, że
są to właśnie te diecezje, w których postawiono na współpracę
z Drogą Neokatechumenalną... Natomiast w pozostałych diecezjach
holenderskich na jednego kapłana przypadają trzy (Den Bosch i
Rotterdam), cztery (Groningen-Leeuwarden) lub nawet pięć kościołów
(Utrecht i Breda). Jak często parafianin spoza dużego miasta może
uczestniczyć we Mszy św., jeśli na jednego księdza przypada pięć
kościołów? Msza niedzielna w danym kościele odprawiana jest co
dwa, trzy czy cztery tygodnie, a w dzień powszedni stała się
cymesem, o którym na większości obszaru Holandii można tylko
pomarzyć. Sytuacja wciąż się pogarsza, gdyż obecnie Msze św. w
wielu miejscach sprawują także księża–staruszkowie na
emeryturze (nie wliczani do omawianej statystyki), ale wkrótce ich
zabraknie.
Dzisiaj w seminarium diecezji
roermondzkiej, Rolduc, wśród 45 seminarzystów tylko dwóch jest
Holendrami. Rzecznik diecezji Matheu Bemelmans podkreśla, że
Limburgia zawsze była regionem nastawionym międzynarodowo i
wysyłała bardzo wielu misjonarzy na inne kontynenty. Dobro powraca:
dziś nawiązane w ten sposób kontakty wykorzystywane są do
przyciągania zagranicznych księży do Holandii. Powstała już
nawet nazwa tego zjawiska: „odwrotne misje”.
Ps. Statystyka nie obejmuje kapłanów
ze zgromadzeń tzw. tradycyjnych, podlegających pod b. Komisję
Papieską „Ecclesia Dei” lub Bractwo św. Piusa X.
Źródło: nd.nl
Komentarze
Prześlij komentarz