Publikuję tę relację i homilię biskupa haarlemsko-amsterdamskiego Jana Hendriksa z procesji św. Jana w Laren z dwóch powodów. Po pierwsze, pokazuje ona, jak wygląda dzień dzisiejszy Kościoła katolickiego w Holandii. Pięknych procesji jest teraz, w maju i czerwcu, bardzo dużo, zarówno związanych ze świętami Pańskimi, jak i z obchodami ku czci Maryi i lokalnych świętych patronów. Często uczestniczą w nich bractwa kościelne w historycznych strojach. Co więcej, z radością zauważam trend do przywracania procesji, których od lat nie organizowano. W tym roku w wielu miejscowościach odbyły się uroczyste procesje w uroczystość Bożego Ciała (w Holandii obchodzoną w niedzielę), część z nich po raz pierwszy od wielu lat. Katolicy holenderscy coraz śmielej pokazują laickiemu, protestanckiemu i muzułmańskiemu otoczeniu swoją wiarę. Po drugie, biskup Jan mówi w tej homilii rzeczy bardzo ważne: przynosi uspokojenie i pociechę. Wszyscy jesteśmy przestraszeni, przeciążeni, zniechęceni. Słowa biskupa Jana dają otuchę.
Miejcie odwagę! – procesja św. Jana w Laren
W niedzielę 21 czerwca w Laren po raz kolejny odbyła się procesja św. Jana. Co roku jest to piękne i wzniosłe wydarzenie, dzięki wysiłkom wielu osób. Tegoroczny temat brzmiał: „Miejcie odwagę. Jam zwyciężył świat”. Słowa te wypowiedział sam Jezus. Wszystko przebiegło wyjątkowo pomyślnie, a w procesji uczestniczyło kilku wyjątkowych gości.
Cmentarz
Pogoda była wspaniała i pogodna, może trochę ciepła, ale do zniesienia. O godzinie 11.00 procesja tradycyjnie wyruszyła z bazyliki w sercu Laren i udała się na cmentarz, gdzie o godzinie 12.00 odprawiona została Msza święta. Oprócz księdza Nico van der Peeta, rektora bazyliki św. Jana, koncelebrowali również biskup Roermond, dziekan Eric Fennis i proboszcz Joost de Lange. Na końcu dołączyli do nich inni księża z okolicy i wzięli udział w procesji powrotnej.
Grupy muzyczne, sztandary
i bielanki
Procesji towarzyszyły dwie grupy muzyczne: Sint Jan Harmonie oraz zespół bębniarski MCC z Laren. Niesiono wiele sztandarów; w drodze powrotnej z cmentarza do bazyliki szły bielanki oraz wielu ministrantów z sześcioma kadzielnicami, a procesja szła dalej jako procesja Najświętszego Sakramentu. W drodze powrotnej Najświętszy Sakrament nieśli pod baldachimem proboszcz i rektor bazyliki oraz dwaj obecni biskupi.
Rycerze i
burmistrzowie
W procesji szli Rycerze Suwerennego Zakonu Maltańskiego (poświęconego św. Janowi) i Rycerze Grobu Bożego. Był wśród nich burmistrz Gooimeer jako Rycerz Grobu Bożego. Uczestniczyło też dwóch innych burmistrzów: oczywiście nowy burmistrz Laren, Robert van Rijn, oraz burmistrz pobliskiego Blaricum, Barbara de Reijke.
Biskup Roermond
Kolejnym wyjątkowym gościem był biskup Roermond, bp dr Ron (Cornelis) van den Hout, który przybył do Laren ze swojej katedry z grupą ministrantów.
Po drodze – to już niemal tradycja – powitałem najstarszą mieszkankę Laren (106 lat! zob. zdjęcie). Jest zdecydowana przybyć ponownie w przyszłym roku.
Wysiłki wielu osób
Procesja może się odbywać dzięki Bractwu Świętego Jana, komitetom sąsiedzkim, zakrystianowi, ministrantom i wielu innym wolontariuszom pracującym zarówno przed, jak i za kulisami, którzy poświęcają się, aby to wspaniałe coroczne wydarzenie było wyjątkowe. Bardzo dziękuję wszystkim!
Homilia
Procesja Św. Jana
„Miejcie odwagę. Jam zwyciężył świat!”
Tematem tej procesji św. Jana
są właśnie słowa naszego Pana,
które musimy powtarzać wielokrotnie w naszym życiu
w zdrowiu i chorobie:
„Miejcie odwagę!
Jam zwyciężył świat”.
Depresja
Odsetek osób cierpiących
na lęki lub depresję jest ogromny,
ponad 40% populacji!
Jest to problem zdrowia publicznego numer jeden
w naszym społeczeństwie.
Życzyłoby się każdemu siły i pewności
wiary w Jezusa Chrystusa,
który mówi:
„Miejcie odwagę!
Jam zwyciężył świat”.
A co, jeśli nie doświadczasz przeciwności?
Oczywiście, jeśli nie doświadczasz przeciwności,
możesz nie mieć aż tak wielu powodów,
by rozważać te słowa,
ale nawet wtedy są one ważne:
sami nie jesteśmy wielkimi bohaterami świata,
a życie nie jest czymś, co możemy zaprogramować.
Jest Ktoś inny, kto zapewnia,
że wszystko ostatecznie ułoży się dobrze.
Dlatego Jezus
mówi: „Miejcie odwagę!
Jam zwyciężył świat”.
Co może pójść nie tak…
Czy życie rzuca ci kłody pod nogi?
Czujesz się przygnębiony?
Właśnie otrzymałeś złe wieści
od lekarza?
Czy straciłeś pracę,
coś się dzieje z dziećmi lub wnukami,
a może w twoim związku nie układa się najlepiej?
Wtedy możemy popaść w przygnębienie
i się poddać,
ale Jan wzywa nas,
byśmy zwrócili się do Jezusa,
a Jezus Chrystus zaprasza nas,
byśmy mocno trzymali się Jego słów:
„Miejcie odwagę!
Jam zwyciężył świat”.
Wierząc w światło, którego nie widzisz,
Czy masz może wszelkie powody,
by czuć się przygnębionym?
Czy po ludzku rzecz biorąc, nie ma już
nadziei?
Oczywiście, nie masz przycisku,
którym mógłbyś zmienić swoje uczucia,
ale czasem masz możliwość,
aby powiedzieć: Wierzę, że istnieje światło,
nawet jeśli teraz go nie widzę.
To jest nasze powołanie –
myśleć w tym kierunku:
„Miejcie odwagę.
Jam zwyciężył świat”.
Sytuacja na świecie
Oczywiście, sytuacja na świecie również
daje nam wystarczający powód,
abyśmy mieli ochotę na chwilę się poddać.
Słyszę od różnych ludzi,
że przestali oglądać wiadomości,
ponieważ całe to zagrożenie i przemoc wojenna
jedynie ich przygnębiają.
Rozumiem to.
To dobrze i konieczne,
abyśmy modlili się za wszystkich tych ludzi,
którzy są w tak wielkim niebezpieczeństwie,
i dobrze jest robić, co w naszej mocy,
ale zachowajmy w sercach te słowa:
„Miejcie odwagę!
Jam zwyciężył świat”.
Nie ode mnie, nie od nas zależy
zbawienie świata.
Ktoś inny już to zrobił,
abyśmy teraz mieli perspektywę
innej przyszłości po tym życiu
i zostali powołani, by pomagać w budowaniu
lepszego świata.
Czy Bóg był łaskawy?
Jan Chrzciciel również musiał pamiętać o tych słowach.
Jego imię było w tym pomocne:
Jan, czyli: Bóg jest łaskawy. Trafił do więzienia,
odcięto mu głowę,
czy jego życie było porażką,
czymś, czym można się po prostu zamartwiać?
Nie, bo święty Jan wciąż nas inspiruje,
ponad dwa tysiące lat później
jego imię wciąż jest na naszych ustach.
Ludzie jego czasów zastanawiali się:
Co się stanie z tym dzieckiem?
Stał się świętym, poprzednikiem,
wielkim imieniem w królestwie Bożym,
tym, który modli się za nas do Pana…
Zuid-as
W zeszłą niedzielę
byłem w Amsterdamie
w Buitenveldert
na rocznicę powstania tego cmentarza katolickiego.
Podczas spotkania
pokazano ujęcia z drona
tego cmentarza katolickiego,
w samym sercu amsterdamskiego Zuid-as.
W otoczeniu eleganckich biur,
drogich firm i dużych przedsiębiorstw
ludzie upamiętniają swoich bliskich zmarłych.
Między luksusem a wielkimi pieniędzmi
kryje się to miejsce
przemijania
i świadectwa życia wiecznego.
Wszystko to tutaj przeminie,
jest ulotne jak bukiet kwiatów,
lecz: „Miejcie odwagę,
Jam zwyciężył świat”.
Nie oni
Nie, Trump nie podbił świata,
on też ma osiemdziesiąt lat,
ani Putin, ani Xi,
nawet ajatollahowie z Iranu
czy terroryści z Afryki Północnej.
Wszystko przemija,
tylko Bóg pozostaje
i On jest naszą przyszłością.
Przesłanie świętego Jana
To było przesłanie świętego Jana;
kiedy wyszedł z pustyni po długich latach izolacji,
jego wezwanie brzmiało: Nawracajcie się!
Dla czego żyjecie?
Czym się zajmujecie,
na czym skupia się wasze serce?
Zwróćcie się do Boga i wartości, które są trwałe.
Procesja
Idziemy w procesji świętego Jana,
obrazie naszego życia,
naszej podróży przez czas.
Jest to także chwila
medytacji, refleksji:
jaki jest mój cel,
jaki jest sens,
dla kogo, po co
chcę żyć?
Co czyni moje życie wartościowym?
Ukrycie
Zarówno sam Jezus,
jak i Jan Chrzciciel,
spędzili większą część swojego życia
w ukryciu.
Tam ich życie mogło dojrzeć
i wydać owoce.
Tak samo jest i z nami:
dobroć wzrasta w ciszy,
w ciszy naszego serca,
w ukrytych miejscach,
w prostocie i służbie.
Niech święty Jan nadal nas inspiruje,
abyśmy podtrzymywali ducha,
bo Jezus zwyciężył świat.
Źródło tekstu i fotografii: https://arsacal.nl/?p=contentitem&id=4148&t=Houdt+moed+-+Sint+Jansprocessie+Laren+ (za zgodą ks. biskupa Jana Hendriksa)










Komentarze
Prześlij komentarz