Tekst pochodzi z portalu mijnonbevlekthart.nl („Moje Niepokalane Serce”) i ukazał się za zgodą redakcji.
W drugiej połowie XIX wieku Kościół katolicki w Holandii przeżył odrodzenie, które było co najmniej tak wielkie jak we Francji, a być może silniejsze niż gdziekolwiek indziej na świecie. W tamtym czasie biskupi holenderscy mieli opinię ultramontanów, choć unikali kontrowersji i utrzymywali stosunki dyplomatyczne z dynastią orańską.
Nie zabiegaliśmy o ten trudny urząd
Ksiądz Joseph Witlox opisał arcybiskupa Joannesa Zwijsena, pierwszego arcybiskupa Utrechtu po odnowieniu diecezji w 1853 roku, jako osobę o niezwykle „głębokim przywiązaniu do Stolicy Apostolskiej” i „namiętnej miłości do Papieża”. Tę reputację zdobył on już pierwszym listem pasterskim, opublikowanym 1 maja 1853 roku: „Pokładamy ufność w prawowitości naszej misji, ponieważ nie zabiegaliśmy ani nie pragnęliśmy tego trudnego urzędu, lecz przyjęliśmy go ze drżeniem jako posłuszni synowie Kościoła… Otrzymaliśmy bowiem naszą misję od prawowitego następcy świętego Piotra… któremu ten sam Zbawiciel, po swoim chwalebnym zmartwychwstaniu z grobu, udzielił szerokiej władzy rządzenia swoim Kościołem i ustanawiania nad nim pasterzy”.
Holenderskie
posłuszeństwo Rzymowi
W przeciwieństwie do Kościoła we Francji, gdzie episkopat był silnie podzielony między ultramontanistów a katolików liberalnych, episkopat holenderski był zjednoczony w posłuszeństwie wobec Rzymu. Wynika to wyraźnie z listu, który biskupi holenderscy napisali do Kongregacji Rozkrzewiania Wiary w 1855 roku: „Jeśli chodzi o szacunek i cześć, czyli posłuszeństwo Stolicy Apostolskiej, zadowalamy się jedynie pierwszym miejscem”. Liczne listy pasterskie, które wydali w odpowiedzi na nasilone ataki Risorgimento na Państwo Kościelne, były w swym tonie i treści ściśle powiązane z ich poparciem dla pontyfikatu Piusa IX.
Risorgimento to złośliwy spisek
W liście pasterskim z 2 lutego 1860 roku arcybiskup Zwijsen potępił Risorgimento jako „złośliwy spisek przeciwko autorytetowi Stolicy Apostolskiej”, który „zwłaszcza w obecnych czasach” doprowadzi do „wielkiej katastrofy dla Kościoła katolickiego i jego wiernych”. Biskup Franciscus Jacobus van Vree z Haarlemu zauważył to samo w liście pasterskim z 7 lutego 1860 roku, który również odzwierciedlał „jednomyślne wyrazy współczucia wszystkich katolików”: „Na szczególną uwagę w tej jednomyślności zasługuje, co Ojciec Święty wyraźnie podkreśla w swojej encyklice, świadectwo biskupów rozsianych po całym świecie, że Biskup Rzymu otrzymał [od Opatrzności] władzę, aby nie podlegając żadnej władzy świeckiej, mógł wypełniać obowiązki swego urzędu apostolskiego z całkowitą swobodą i bez żadnych przeszkód na całym świecie”.
Nieomylność papieska
Podporządkowanie się biskupów holenderskich dogmatycznej encyklice Quanta cura (1864) wraz z załączonym Syllabus errorum (1864) odbyło się bez zastrzeżeń i wkrótce potem opublikowano jej niderlandzkie tłumaczenie. Dogmatyczna definicja nieomylności papieskiej zawarta w encyklice Pastor aeternus (1870) była dla nich jedynie uroczystym potwierdzeniem tego, co już uważali za prawdę. Ze względu na wolny od sporów charakter ich udziału historycy tacy jak kardynał Johannes de Jong czy prof. L.J. Rogier napisali niewiele lub zgoła nic o biskupach holenderskich podczas Soboru Watykańskiego I, poza wymienieniem ich nazwisk.
Mimo to istniały
napięcia między Rzymem a Kościołem holenderskim
Jednak mimo posłuszeństwa wobec Rzymu w stosunkach między episkopatem holenderskim a Piusem IX istniały pewne trudności czy napięcia. W 1862 roku Pius IX kanonizował 26 japońskich męczenników, w tym 6 franciszkanów. Zakon franciszkanów pragnął rozpocząć proces kanonizacyjny 19 męczenników z Gorcum, którzy zginęli podczas wojny osiemdziesięcioletniej; 11 z nich było franciszkanami. Po przywróceniu hierarchii kościelnej w 1853 roku wielu postrzegało tę próbę kanonizacji jako kolejny dowód triumfu katolicyzmu w Holandii. Jednak episkopat holenderski nie podzielał tego entuzjazmu. Obawiając się, że kanonizacja doprowadzi do prześladowań Kościoła, sprzeciwili się jej.
Obawy dotyczące
kanonizacji męczenników z Gorkum
Arcybiskup Luigi Oreglia di Santo Stefano, internuncjusz w Holandii, spotkał się w celu omówienia tej sprawy zarówno z arcybiskupem Zwijsenem, jak i biskupem Gerardusem Petrusem Wilmerem z Haarlemu. Arcybiskup Oreglia wyraził zaniepokojenie kanonizacją w liście do kongregacji Rozkrzewiania Wiary z 18 kwietnia 1864 roku: „Męczennicy z Gorkum mają powiązania z wypędzeniem Hiszpanów z tego królestwa, powstaniem dynastii orańskiej i wprowadzeniem reformacji; a ponieważ fakt ten jest równie chwalebny dla katolików, jak hańbiący dla protestantów, jest oczywiste, że ci ostatni mogliby uznać tak uroczysty akt za atak na honor narodu i rodu królewskiego”.
Biskupi holenderscy
opóźnili proces kanonizacyjny, aby złagodzić reakcje
Pius IX po prostu zignorował ich prośby i kontynuował proces. Dekret Świętej Kongregacji Obrzędów, który wspominał o „szatańskim gniewie” holenderskich kalwinistów, został ratyfikowany przez papieża podczas konsystorza 6 stycznia 1865 roku, a dekret wydany 8 stycznia nazwał ich „wyznawcami kalwińskiej herezji”. Biskupi holenderscy uznali ton tych dokumentów za zbyt ostry. W związku z tym dekrety Świętej Kongregacji Obrzędów pozostały nie opublikowane w Holandii. Wiedząc, że kanonizacja jest nieunikniona, biskupi holenderscy zrobili wszystko, co w ich mocy, żeby opóźnić proces i ograniczyć reakcje w Holandii do minimum. Dzięki ich staraniom 19 męczenników z Gorkum zostało kanonizowanych dopiero 29 czerwca 1867 roku.
Ten artykuł ukazał się wcześniej na stronie tfp.org
Autor: Minjae Doe
Źródło: https://mijnonbevlekthart.nl/artikelen/de-verhoudingen-en-spanningen-tussen-pius-ix-en-het-nederlandse-episcopaat
Inne teksty na blogu poświęcone męczennikom z Gorkum można znaleźć pod tagiem „Gorkum”.

Komentarze
Prześlij komentarz