Kardynał Burke spędza całą niedzielę w katedrze w Haarlemie

W niedzielę 6 września w bazylice katedralnej św. Bawona w Haarlemie odbył się dzień modlitwy i refleksji, nieszpory, adoracja i – oczywiście – Msza święta z udziałem Jego Eminencji kardynała Raymonda Leo Burke’a. Wydarzenie ponownie cieszyło się ogromnym zainteresowaniem: podczas Mszy świętej katedra była wypełniona po brzegi, a dużą frekwencję cieszył się także popołudniowy wykład, adoracja i nieszpory.

Serdeczne podziękowania dla wszystkich wolontariuszy, którzy zaangażowali się w organizację tych wydarzeń – zarówno w kościele O.L. Vrouwe­kerk i Vondelparku w Amsterdamie, jak i w katedrze w Haarlemie i jej okolicach! Podziękowania również dla Radia Maria i jego dyrektora, Pietera Zimmermanna.

Poniżej zamieszczono homilię kardynała w języku niderlandzkim i hiszpańskim; oryginalną wersję angielską można odsłuchać na kanale Kathedraal TV.

Nagrania z poszczególnych nabożeństw oraz wykładu kardynała można obejrzeć na kanale Kathedraal TV w serwisie YouTube.

Przygotowanie do Mszy świętej

Po długiej i wyczerpującej – a zarazem pięknej i udanej – sobocie w Amsterdamie, podczas której wiele osób chciało się spotkać, porozmawiać czy zrobić sobie zdjęcie z kardynałem Raymond Burke’em, w niedzielę musiał on ponownie wstać wczesnym rankiem. O godzinie 9.30 został powitany w tradycyjny sposób przy głównym wejściu do katedry: podano mu krzyż do ucałowania, a następnie symbolicznie pobłogosławił wodą święconą wszystkich związanych z katedrą. Po krótkiej adoracji przy ołtarzu Najświętszego Sakramentu kardynał spotkał się w zakrystii z kolejnymi osobami i pobłogosławił m.in. ikonę św. Matki Teresy z Kalkuty, przeznaczoną do sali modlitwy w siedzibie Radia Maria.

Muzyka i śpiew

Podczas uroczystej Mszy świętej celebrowanej przez kardynała w wypełnionej katedrze śpiewał pełny chór katedralny. Wraz z kardynałem Burke’iem Mszę koncelebrowali: rektor katedry, prepozyt kapituły, dyrektor Radia Maria oraz ja. W procesji wzięli udział Rycerze Grobu Bożego oraz Zakon Konstantyński. Na wstępie wygłosiłem krótkie słowo powitalne (zob. poniżej). Piękny śpiew chóru katedralnego oraz muzyka organowa podkreśliły uroczysty charakter obchodów.

Napomnienie

Czytanie z Ewangelii (Mt 18,15–29) dotyczyło upomnienia braterskiego – tzw. correctio fraterna. Wszyscy uważamy to za bardzo trudne – zauważył kardynał w swojej homilii (zob. poniżej) – a jednak ważne jest, byśmy mieli odwagę to czynić; byśmy odważyli się wyrazić swoje zdanie, zamiast po prostu pozwalać sprawom toczyć się własnym biegiem. Brońmy wartości chrześcijańskich i prawdy, które w naszych czasach znajdują się pod silną presją, ale czyńmy to bez nienawiści i w duchu pokoju.

Spotkanie i poczęstunek

Po Mszy świętej i modlitwie Anioł Pański znalazł się czas na rozmowy i poczęstunek (kanapki) w ogrodzie katedralnym. Ustawiono tam przyjemne, tymczasowe zadaszenie (zob. zdjęcie). Wiele osób ustawiało się w kolejce, żeby choć przez chwilę porozmawiać z kardynałem i zrobić sobie z nim zdjęcie, aż nadszedł czas na jego wykład.

Pierwsze soboty i święty Peregryn

W katedrze kardynał mówił o znaczeniu pierwszych sobót miesiąca – w świetle objawień fatimskich – oraz o świętym Peregrynie. Święty ten jest wzywany jako patron osób chorych na raka – chorobę dotykającą tak wielu ludzi. Kardynał przywiózł ze sobą relikwie świętego i udzielił nimi błogosławieństwa. Następnie umożliwił wiernym ich uczczenie. Podkreślił, że błogosławieństwo relikwiami niekoniecznie skutkuje uzdrowieniem – co ostatecznie musimy powierzyć Bogu – wyraził jednak nadzieję, że przyniesie ono przynajmniej pokój i wewnętrzną siłę. Wiele osób może kojarzyć tego świętego – niezbyt szeroko znanego w Holandii – jedynie dzięki słynnej wodzie mineralnej noszącej jego imię.

Błogosławieństwo i nieszpory

Po tym nastąpiła krótka adoracja, podczas której odmówiono koronkę do Miłosierdzia Bożego. Po półtoragodzinnej przerwie, o godzinie 17.00, rozpoczęły się uroczyste nieszpory, a po nich odbyło się przyjęcie dla całego personelu, księży, diakonów, pracowników duszpasterskich, chórzystów i innych wolontariuszy – choć, poza członkami kapituły, przybyło niewielu duchownych. Nieszpory zostały pięknie odśpiewane przez nasz chór katedralny. Choć nie dziwił fakt, że nabożeństwo to cieszyło się najmniejszą frekwencją, obecna była znaczna liczba wiernych, a wspaniałe wykonanie nieszporów gregoriańskich z pewnością ich nie rozczarowało. Następnie zorganizowano poczęstunek, który cieszył się dużym zainteresowaniem i sprawnym przebiegiem. Biedny kardynał nie miał ani chwili wytchnienia; wielu pragnęło jego błogosławieństwa, zdjęcia czy krótkiej rozmowy…

To był piękny i udany dzień.

Słowa powitania na początku Mszy świętej

Wasza Eminencjo,

Skierowane do Waszej Eminencji przez Radio Maria Nederland zaproszenie do przewodniczenia wczorajszym uroczystościom w ramach Zlotu Różańcowego daje nam wyjątkową okazję, by powitać Waszą Eminencję w naszej katedrze i wspólnie sprawować tę Mszę świętą.

To dla mnie osobisty zaszczyt i radość, móc Waszą Eminencję tutaj powitać, zwłaszcza biorąc pod uwagę długoletnie więzi łączące Waszą Eminencję z naszą diecezją oraz ze mną osobiście.

Wiem, że interesuje się Wasza Eminencja również naszym seminarium duchownym, dlatego szczególnie ubolewam, że klerycy nie mogą być dziś obecni. Przebywają oni w Krakowie na rekolekcjach i ćwiczeniach duchowych, które zwieńczy pielgrzymka do sanktuarium Bożego Miłosierdzia oraz świętego papieża Jana Pawła II. Przesyłają oni Waszej Eminencji najserdeczniejsze pozdrowienia.

Niech nam będzie dane doświadczyć dziś – wraz z Waszą Eminencją – radości płynącej z jednej wiary katolickiej, w duchu serdecznej jedności z naszym Ojcem Świętym, papieżem Leonem XIV.

Homilia kardynała Raymonda L. Burke’a

(Oryginalny tekst angielski można usłyszeć na kanale Cathedral TV)

XXIII Niedziela Zwykła
Bazylika katedralna św. Bawona
Haarlem, Holandia
6 września 2026 r.
Czytania: Ez 33,7-9; Ps 95,1-2.6-7.8-9; Rz 13,8-10; Mt 18,15-20 

Homilia

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

Sprawowanie Mszy Świętej w tej wspaniałej katedrze św. Bawona jest dla mnie źródłem głębokiej radości. Dziękuję Jego Ekscelencji księdzu biskupowi Johannesowi Willibrordusowi Marii Hendriksowi, biskupowi diecezji haarlemsko-amsterdamskiej, za ciepłe przyjęcie w diecezji i gratuluję wszystkim – a zwłaszcza księdzu Pieterowi Zimmermannowi – którzy z taką starannością i niestrudzonym oddaniem przez wiele miesięcy pracowali nad przygotowaniem dzisiejszej uroczystości. Ofiaruję tę Mszę świętą w intencji wiernych diecezji haarlemsko-amsterdamskiej.

Nauczanie naszego Pana Jezusa, zawarte w dzisiejszej Ewangelii, nigdy nie jest łatwe do wprowadzenia w życie, a z pewnością nie w dzisiejszych czasach [Mt 18,15-17]. Upomnienie brata, który popełnia grzech, wymaga odwagi. A jeszcze większej odwagi wymaga to w naszej kulturze, która czyni bożka z wolności jednostki. W naszym społeczeństwie panuje silna niechęć do jakiegokolwiek upominania w kwestii tego, co jest dobre, a co złe. Gdy dziś zwracamy uwagę komuś, kto czyni coś poważnie złego, reakcją zbyt często jest stwierdzenie: „Ty masz swoją prawdę, a ja swoją”. Co więcej, niektóre z najcięższych wykroczeń moralnych – takie jak aborcja czy eutanazja – zostały nawet zalegalizowane przez państwo. W takiej sytuacji sprzeciw wobec niszczenia niewinnego i bezbronnego życia ludzkiego – czy też wobec eliminowania osób, które mają szczególne prawo do naszej troski, takich jak ludzie słabi, chorzy, osoby ze specjalnymi potrzebami czy seniorzy – jest absurdalnie postrzegany jako próba ograniczenia lub zniesienia prawa stanowionego. Jednakże, gdy zrozumiemy prawdę o ludzkiej wolności, nie możemy milczeć, gdy brat zdradza dar wolności, dopuszczając się czynu wewnętrznie złego, nawet jeśli jest on zgodny z prawem czy społecznie akceptowany.

Czytanie z Księgi proroka Ezechiela stanowi wprowadzenie do nauczania Chrystusa o upomnieniu braterskim. Pan przypomina Ezechielowi, że został on ustanowiony „stróżem domu Izraela” [Ez 33,7], by ostrzegać lud, gdy przestaje on wypełniać wolę Bożą. Pan wyraźnie wskazuje, że stróż dokonuje aktu najwyższej miłości, gdy powstrzymuje człowieka przed popełnieniem czynu niegodziwego. Obowiązek upominania grzeszącego brata – wynikający z miłości – jest tak fundamentalny, że Pan czyni proroka odpowiedzialnym za złe czyny tych, których świadomie nie skorygował w kwestii takiego postępowania [Por. Ez 33,8].

Szczególne wyzwanie w zakresie upomnienia braterskiego pojawia się, gdy brat lub siostra przyjmuje postawę moralną sprzeczną z nauczaniem Chrystusa i Kościoła. Wyzwanie to staje się jeszcze trudniejsze, gdy owo mylne lub błędne stanowisko jest wyrażane w obecności innych, wprowadzając ich tym samym w zamęt i błąd. Relatywizm moralny naszego społeczeństwa skłania do uznawania za słuszne wszystkiego, co ktokolwiek myśli na dany temat moralny. W rezultacie często uczestniczymy w rozmowach czy dyskusjach, w których padają stwierdzenia sprzeczne z prawem moralnym, a co za tym idzie – z nauczaniem Kościoła. Jeśli milczymy, sprawiamy wrażenie, jakbyśmy zgadzali się z tym, co błędne, i nie wzywamy bliźniego do zweryfikowania jego poglądów w świetle prawa moralnego oraz nauczania Kościoła.

Istnieje również sytuacja, w której doświadczamy niesprawiedliwości ze strony drugiego człowieka. W takim przypadku jedyną pełną miłości odpowiedzią jest postępowanie zgodnie z jasnym pouczeniem Pana Jezusa dotyczącym tego, jak radzić sobie z niesprawiedliwością w naszym życiu. Zbyt często próbujemy naprawić wyrządzoną nam krzywdę agresją wobec brata lub siostry, którzy nas obrazili. Czasami może to przybierać formę jawnej agresji fizycznej, lecz częściej wiąże się z cichą, duchową agresją: postawą nieustającej urazy i pragnieniem, by druga osoba cierpiała za to, co uczyniła.

Nie powinno dziwić, że taki sposób radzenia sobie z niesprawiedliwością nie przynosi dobrych owoców, a jedynie pogłębia wyrządzoną szkodę: brakuje tu upomnienia winowajcy, przebaczenia, pojednania z drugim człowiekiem oraz wewnętrznego pokoju. Święty Paweł w Liście do Rzymian wzywa nas: „Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Zatem miłość jest wypełnieniem Prawa” [Rz 13,8.10].

Wbrew temu, czego naucza świat, nasza reakcja jako uczniów Chrystusa w obliczu doznanej niesprawiedliwości musi brzmieć: jak mogę kochać brata, który mnie skrzywdził? Taka właśnie miłość – na wzór Chrystusa – należy się wszystkim naszym bliźnim, nawet tym, którzy wyrządzają nam krzywdę. Kochać bliźniego jak siebie samego oznacza w istocie pragnąć jego zbawienia i nigdy nie odpłacać złem za zło. Jak naucza nas Pan, celem upomnienia braterskiego jest pozyskanie brata dla Chrystusa [Por. Mt 18,15]. Musimy czuwać, by nasze upomnienie braterskie nie było wyrazem gniewu czy chęci ukarania. Kiedy podczas wyjścia z Egiptu do Ziemi Obiecanej lud zbuntował się z powodu braku wody, Mojżesz rozgniewał się na nich. Gdy Pan zaspokoił ich potrzebę, sprawiając, że woda wypłynęła ze skały – tej samej, w którą On sam kazał Mojżeszowi uderzyć laską – Mojżesz dał upust swemu gniewowi wobec ludu, zamiast ukazać świętość Boga [Por. Lb 20,1-13]. Dzisiejszy psalm responsoryjny wyraża Bożą miłość, którą musimy odzwierciedlać w każdej sytuacji niesprawiedliwości: „Nie zatwardzajcie serc waszych jak w Meriba, jak na pustyni w dniu Massa, gdzie Mnie kusili wasi ojcowie, doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła” [Ps 95,8-9]. Nasza odpowiedź na niesprawiedliwość musi być zaproszeniem skierowanym do osoby, która się jej dopuszcza, by usłyszała głos Boga i zwróciła swe serce ku Panu – Temu, który jest „skałą naszego zbawienia” [Ps 95,1].

Chrystus uczy nas, że upomnienie braterskie jest podstawowym obowiązkiem wynikającym z miłości – obowiązkiem, z którego nie możemy się zwolnić tylko dlatego, że jego wypełnienie jest trudne. Ukazuje On, w jaki sposób mamy praktykować upomnienie braterskie jako akt miłości. Jego pouczenie jasno wskazuje, że wszelkie upomnienie skierowane do drugiego człowieka musi wypływać z miłości. Musimy okazywać drugiej osobie najwyższy szacunek i najpierw zwrócić się do brata lub siostry na osobności. Jeśli dana osoba nie zechce słuchać, musimy skorzystać z pomocy innych, a gdyby i to nie przyniosło skutku – przedstawić sprawę pasterzom Kościoła. Gdy już wypełnimy to Chrystusowe pouczenie, możemy zaznać pokoju, modlić się za osobę, którą upomnieliśmy, i powierzyć ją otwartym ramionom naszego Pana. Chrystus zapewnia nas, że w dziele upomnienia braterskiego wspiera nas Boża łaska: „Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” [Mt 18,18]. Stając wobec wyzwania, jakim jest upomnienie braterskie w społeczeństwie całkowitego przyzwolenia, musimy polegać na pomocy Bożej łaski, aby czynić to, co wypływa z miłości – co służy wiecznemu dobru drugiego człowieka.

Wierni członkowie Kościoła często mówią mi, jak trudno jest dziś być katolikiem, zwłaszcza gdy stykają się z zamętem i błędnymi wyobrażeniami na temat nauczania Kościoła oraz gdy często muszą dawać świadectwo swojej wiary wobec innych. W tych trudnych sytuacjach warto pamiętać o pouczeniu Chrystusa zawartym w dzisiejszej Ewangelii. Rozpraszanie wątpliwości czy prostowanie błędów nie jest aktem pychy, lecz fundamentalnym aktem miłości, która pragnie dobra drugiego człowieka i dobra wszystkich. W sakramencie bierzmowania Pan pomnaża i umacnia siedmiorakie dary Ducha Świętego – otrzymane po raz pierwszy na chrzcie – abyśmy z kolei mogli dawać światu jasne i niezachwiane świadectwo o Chrystusie. Komunia święta jest niebiańskim Chlebem na naszą ziemską pielgrzymkę, karmiącym życie Ducha Świętego w nas, abyście mogli żyć wiarą katolicką w sposób autentyczny i być gotowi dawać o niej świadectwo innym, nawet w najtrudniejszych chwilach.

Zjednoczmy się teraz z Chrystusem w Jego Ofierze eucharystycznej. Wznieśmy nasze serca, złączone z Niepokalanym Sercem Maryi, i złóżmy je z ufnością w Jego Najświętszym Sercu – niewyczerpanym źródle Bożej łaski w naszym życiu. Czerpmy z Serca Jezusa odwagę, by być Jego wiernymi świadkami w świecie. Niech ogień Bożej miłości, płonący w Najświętszym Sercu Jezusa, rozpali nasze serca, abyśmy – poprzez praktykę braterskiego upomnienia – mogli wyjaśniać to, co niejasne, i naprawiać to, co złe, wielbiąc tym samym Boga i przyczyniając się do zbawienia dusz.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

Kardynał Raymond Leo BURKE

Źródło: https://arsacal.nl/?p=contentitem&id=4194

































Komentarze