Lokalny święty i jego nowe piwo

W najbliższych tygodniach na blogu pojawi się kilka tekstów poświęconych aktualnym wydarzeniom, ale dzisiaj chcę jeszcze raz powrócić do zamierzchłej epoki, VII wieku, i opowiedzieć Państwu o pewnym świętym, który mimo czternastu wieków, jakie upłynęły od okresu jego życia na ziemi, nadal jest czczony w swojej małej ojczyźnie. Święty Muno (po francusku: Monon) żył w okolicy Nassogne w belgijskich Ardenach. Jego wspomnienie przypada właśnie dzisiaj, 18 października.

Strona internetowa browaru Saint-Monon

Był pochodzenia szkockiego lub irlandzkiego. Jak zapewne Państwo pamiętają, mnisi angielscy i iroszkoccy przybywali w tym okresie na kontynent dziesiątkami, aby ewangelizować pogan, i takie pochodzenie ma większość apostołów i ewangelizatorów, którzy działali na terenach dzisiejszego Beneluksu i Niemiec.

Figura św. Muno ze świnką i krową
Źródło: heiligen.net 
Według późniejszych żywotów Muno wybrał się z pielgrzymką do Rzymu, ale zatrzymał się w Nassogne, które leżało na wielkim transeuropejskim szlaku prowadzącym do Italii, i tam osiedlił się jako pustelnik. Około 645 roku został zamordowany – według jednego z biografów przez rabusiów, jak nasi pierwsi polscy bracia męczennicy, według innej opowieści przez mieszkańców sąsiedniej wioski, pogan, którym z gorliwości zniszczył ich pogańskie sanktuarium. Zaprzyjaźniony z nim biskup Tongeren, Jan Agnus (także czczony jako święty, wspomnienie 25 lipca), kazał wybudować w Nassogne kościół, w którym go pochowano.

U jego grobu zaczęły dziać się cuda i kult osiągnął taką popularność, że nawiedził go król Franków Pepin Krótki, ojciec Karola Wielkiego. Jego hojna darowizna pozwoliła wznieść nowy, duży kościół i założyć przy nim kapitułę kanoników.

Wiele lat później, w XVII wieku, kościół został przebudowany i założono także bractwo szerzące kult świętego Muno. Barbarzyńcy rewolucji francuskiej zlikwidowali kapitułę i bractwo, ale kościół i relikwie na szczęście ocalały.

Kościół św. Muno w Nassogne. Źródło: Wikimedia
Commons / Jean-Pol GRANDMONT 
W 1911 roku bractwo zostało reaktywowane przez biskupa diecezji Namur, a co więcej, każdego roku w niedzielę po Wniebowstąpieniu w Nassogne odbywa się procesja, w której relikwie świętego niesione jest do kaplicy, wzniesionej według tradycji na miejscu jego śmierci, a następnie na powrót do kościoła, w którym są przechowywane. Obie świątynie noszą wezwanie świętego Muno (Saint-Monon).

Co ciekawe, w ostatnich latach w Nassogne pojawił się jeszcze jeden – zapewne szokujący dla Polaków, ale bardzo typowy w Belgii – przejaw kultu świętego Muno. Jeden z lokalnych mieszkańców, piwowar Pierre Jacob, zaczął produkować w niewielkim rodzinnym browarze piwo rzemieślnicze pod nazwą Saint-Monon. Warto podkreślić ten fakt, bo o ile w zachodniej Europie istnieje wiele tradycyjnch marek piw związanych z dawnymi browarami klasztornymi, o tyle wypuszczenie na rynek całkiem nowej marki, nazwanej imieniem lokalnego świętego, to sytuacja wyjątkowa.

Święty Muno czczony jest jako opiekun bydła i niekiedy przedstawiany jest z krową.

Źródła: heligen.net, Wikipedia

Komentarze