W ostatni piątek i sobotę, 23-24 października, arcybiskup metropolita Utrechtu i prymas Holandii, kardynał Willem Eijk gościł w Sosnowcu na zaproszenie biskupa Artura Ważnego i uczestniczył w VIII Ogólnopolskim Kongresie Nowej Ewangelizacji. Tematem tegorocznego kongresu było „Ciało do kochania” i kardynał, znawca teologii ciała Jana Pawła II, został poproszony o wygłoszenie wykładu (nosił on tytuł: „Małżeństwo w epoce postsekularnej”). Oprócz tego odprawił dla uczestników dwie Msze święte w katedrze sosnowieckiej, obie w języku łacińskim, a w piątek wygłosił także homilię.
Organizatorzy kongresu poprosili mnie o tłumaczenie obu wystąpień kardynała Eijka i dzięki temu nie tylko mogłam brać czynny udział w tych wydarzeniach, lecz także miałam okazję z nim przez dłuższy czas porozmawiać. Opowiedziałam mu o blogu „Adoptuj kościół w Holandii” i „Cichej Procesji w Krakowie”, i o moich dalszych planach i pomysłach. Rozmawialiśmy o tym, co się dzieje w Kościele w Polsce i Holandii, o Janie Pawle II, którego oboje darzymy wielką miłością i czcią.Powinnam napisać, że jest to dla mnie wielki zaszczyt (bo jest), ale te słowa jakoś mi nie pasują, ponieważ kardynał Eijk jest przemiłym i ciepłym człowiekiem, i w kontakcie z nim nie wyczuwa się żadnych barier ani dystansu. Więc raczej napiszę, że były to rozmowy jak z ojcem.
W kongresie, odbywającym się w pięknej i obszernej sali koncertowej szkoły muzycznej, uczestniczyło ponad 200 osób, w tym wielu kapłanów. Cieszyłam się, że kardynał wyraźnie dobrze się wśród nas czuł. W Holandii i poza jej granicami często spotyka się z atakami, a w Polsce jest popularny i otrzymuje wiele oznak sympatii.
Kardynał przyjechał z orędziem nadziei. Diecezja sosnowiecka przeżyła w ostatnich latach ciężkie skandale obyczajowe, w Polsce nasila się sekularyzacja. Była o tym mowa na kongresie. Jego tytuł „Ciało do kochania”, odnosił się nie tylko do ciała ludzkiego, lecz także do ciała, jakim jest Kościół. Zbrukany, poobijany, ale potrzebujący naszej miłości. Tak to zaplanował biskup Artur Ważny, człowiek niezwykle mądry, pobożny i głęboki duchowo. Kościół holenderski przez to wszystko przeszedł wcześniej i najgorsze ma już za sobą. Czerpanie z jego doświadczeń pomoże nam złagodzić kryzys.Więcej informacji o kongresie (doskonale zorganizowanym!) oraz nowej ewangelizacji znajdą Państwo na stronie nowaewangelizacja.org.
Teraz oddaję już głos kardynałowi Eijkowi. Jest to końcowy fragment jego wykładu. Niech jego słowa zachęcą nas do kochania i działania:
„Mamy zadanie głoszenia prawdy, którą odnajdujemy w Chrystusie jako osobie. Obejmuje to również głoszenie prawdy dotyczącej małżeństwa. Jezus nie wymaga, aby nasze głoszenie odniosło sukces. To, czy odniesie sukces, czy nie, nie ma znaczenia. Głoszenie prawdy w Chrystusie pozostaje dla nas nakazem. Z pewnością jeśli chodzi o małżeństwo, orędzie to odnosi dziś niewielki sukces.
Jeśli jednak spojrzymy na historię Kościoła, widzimy, że głoszenie to, choć przez długi czas wydawało się w dużej mierze bezowocne, po pewnym czasie zaczynało w końcu przynosić owoce. Kościół, który był ciężko prześladowany w ciągu pierwszych trzech wieków chrześcijaństwa, w IV wieku, za panowania cesarza Konstantyna, zdołał rozprzestrzenić się na całe imperium rzymskie, a po jego upadku – schrystianizować kulturę. Dotyczyło to również dziedziny małżeństwa.
Święcenia kapłańskie przyjąłem w 1985 roku. Przez pierwsze 35 lat mojej posługi kapłańskiej wydawało się, że głoszenie wiary chrześcijańskiej na niewiele się przydaje. Jednak w ciągu ostatnich mniej więcej pięciu lat obserwujemy odrodzenie Kościoła w Europie Zachodniej, zwłaszcza we Francji, ale także w Holandii i Anglii. W tych krajach, które jako jedne z pierwszych uległy głębokiej sekularyzacji, z roku na rok obserwujemy rosnącą liczbę głównie młodych ludzi wstępujących do Kościoła, a także młodych katolików, którzy, choć zostali ochrzczeni w dzieciństwie, nie otrzymali wychowania religijnego, a w pewnym momencie stali się zaangażowanymi i aktywnymi katolikami. Odkrywają oni Chrystusa i Jego Kościół na TikToku i innych platformach społecznościowych. Ci młodzi katolicy są na ogół skłonni do pełnego przyjęcia nauczania Kościoła, z jego nauczaniem o małżeństwie włącznie. Pragną założyć rodzinę i mieć dzieci. Jest to zachęcający i budzący nadzieję znak w tak silnie zsekularyzowanych krajach, jak Francja, Holandia i Anglia. Jednak ten owoc nigdy by się nie zrodził, gdyby Kościół w tych krajach nie kontynuował głoszenia Chrystusa i Jego nauczania o małżeństwie, mimo że nie przynosiło to natychmiastowych rezultatów.
W Europie jest wiele krajów, w których proces sekularyzacji wciąż trwa w najlepsze. Jednak nawet tam warto nadal głosić wiarę chrześcijańską, łącznie z tym, co oznacza ona dla małżeństwa i rodziny. Pewnego dnia przyniesie to owoce również tam, podobnie jak dzieje się to obecnie w zsekularyzowanej Europie Zachodniej, gdzie jeszcze do niedawna nikt by się tego nie spodziewał”.
![]() |
| Zdjęcia: © DK |




Komentarze
Prześlij komentarz