Chociaż przyzwyczajeni jesteśmy, że informacje dopływające z
Holandii mówią o upadku chrześcijaństwa (zamykanie i sprzedaż kościołów, spadek
liczby wiernych, zanik pobożności, odchodzenie od prawd wiary i moralności,
itd.), coraz częściej pojawiają się jednak także dobre wieści, świadczące o nadziei
na przyszłe wyjście z ogromnego kryzysu, w jaki Kościół holenderski (i nie
tylko holenderski) popadł w latach 60. i 70. XX wieku. Kilka miesięcy temu
donosiłam o niespodziewanym boomie powołaniowym u holenderskich dominikanów
oraz pieszej pielgrzymce młodych braci do klasztoru w Rotterdamie, w którym
mają przywrócić życie prawdziwie zakonne (Osiem jaskółek wiosny). Pielgrzymka
ta faktycznie odbyła się w sierpniu, a co więcej, odbiła się (pozytywnym!) echem
w mediach holenderskich — nie tylko religijnych, lecz nawet świeckich. Dzisiaj
kolejna dobra wiadomość: grupa świeckich katolików postanowiła odnowić datującą
się od średniowiecza, a porzuconą w ramach „odnowy” Kościoła w latach 60. pieszą
pielgrzymkę do relikwii św. Hieronima Szkota w Noordwijk. Pomysł otrzymał akceptację
biskupa i w sobotę 1 września pielgrzymka wyruszyła, po raz pierwszy od półwiecza.
A co więcej, organizatorzy zapowiadają kontynuację.
Święty Hieronim Szkot (po holendersku Jeroen) czyli Hieronim
z Noordwijk, w Polsce jest zupełnie nieznany, ale w tej części Europy był
ważną postacią chrześcijaństwa I tysiąclecia. Urodził się w Szkocji przed 825 rokiem.
Był benedyktynem i pragnął poświęcić się ewangelizacji germańskich ludów kontynentalnej
Europy, na wzór żyjących ponad sto lat wcześniej anglosaskich rodaków i
współbraci: świętych Bonifacego (apostoła Niemiec) i Willibrorda (apostoła Holandii).
W roku 847 Hieronim Szkot wylądował u ujścia Renu i zgłosił się do biskupa Utrechtu Hungera (biskupstwo w Utrechcie, założone przez Willibrorda, istniało już od kilkudziesięciu lat), a ten posłał gorliwego misjonarza do Northgo (dzisiejsze Noordwijk). W 851 roku dzięki staraniom Hieronima stanął pierwszy kościół w tej miejscowości, dedykowany św. Marcinowi. Czasy się jednak zmieniły. Wiek IX stanowił szczytowy moment morderczych najazdów barbarzyńskich Wikingów na trochę już otrzaskane z wiarą i cywilizacją ludy Zachodniej Europy. Położone wśród piaszczystych wydm nad samym brzegiem Morza Północnego Noordwijk leżało na pierwszej linii wikińskich ataków. 16 sierpnia 856 roku najeźdźcy napadli na miasteczko, złupili je i zrujnowali, zabili część mieszkańców, a Hieronima uwięzili.
Wódz Wikingów
zażądał od świętego misjonarza wyrzeczenia się wiary chrześcijańskiej i
złożenia ofiary pogańskim bóstwom. Hieronim odmówił i następnego dnia, 17
sierpnia 856 roku, został zamordowany. Jego kult szybko się rozwinął. Na
przykład do niego właśnie uciekano się z prośbą o odnalezienie zgubionych
przedmiotów, dopóki tej roboty nie odebrał mu św. Antoni Padewski. W 1429 roku
ówczesny biskup Utrechtu ogłosił Noordwijk miejscem pielgrzymkowym,
uruchamiając boom pielgrzymkowy. Zakończyła go, jak wszędzie, rewolucja
protestancka.
Część relikwii św. Hieronima Szkota została w pewnym momencie przeniesiona do słynnego opactwa benedyktyńskiego w Egmond (benedyktyni żyją w tej miejscowości i dziś, kiedyś o nich napiszę), ale przetrwała zniszczenie go przez protestantów i od 1892 roku relikwie świętego ponownie doznają czci w Noordwijk, w nowym kościele katolickim (ten dawny został przejęty przez protestantów). Zbudowano ołtarz ku czci świętego męczennika, a papież Leon XIII ponownie ogłosił Noordwijk miejscem pielgrzymkowym. Przez następne 70 lat pielgrzymki czcicieli św. Hieronima znowu podążały do niewielkiej miejscowości nad morzem, która zmieniła się w tym czasie w słynny i modny kurort.
Od pewnego czasu w Holandii daje się obserwować dyskusję nad rzeczywistymi owocami soborowej „odnowy” i wysuwane są pierwsze propozycje powrotu do sprawdzonych przez setki lat form pobożności chrześcijańskiej. Pojawiła się też idea odrodzenia tradycji pielgrzymek do Noordwijk. Kilka dni temu, 1 września, grupa dosłownie kilku osób przeszła pieszo piękną, 22-kilometrową trasę z katolickiej bazyliki św. Bawona w Haarlemie, siedziby biskupstwa haarlemsko-amsterdamskiego, do kościoła św. Hieronima Szkota w Noordwijk. Relacja z pielgrzymki, wraz z galerią zdjęć, została opublikowana na stronie internetowej biskupstwa. Wystosowano też zaproszenie — tak do osób prywatnych, jak i organizacji — do udziału w pielgrzymce przyszłorocznej.
Dla zainteresowania starszych i młodszych panów (choć mam nadzieję, że także niektórych pań...) dodam, że w Noordwijk znajduje się centrum technologiczne Europejskiej Agencji Kosmicznej, której członkiem jest także Polska. Testowane są w nim satelity i prowadzone badania w ramach programów kosmicznych. Jest też stała wystawa poświęcona kosmosowi, którą można zwiedzać. Owszem, mniejsza niż w NASA, ale za to bliżej niż na Cap Canaveral ;) A członkowie rodziny, których kosmos nie ciekawi, mogą w tym czasie wypoczywać na piaszczystej plaży i polować na deptaku na śmietankę towarzyską Holandii i nie tylko.
Źródła: bisdomhaarlem-amsterdam.nl, heiligen.net, Wikipedia, erfgoedsintjeroenmariaterzee
![]() |
Św. Hieronim Szkot, Jacob Matham (1607-1611). Źródło: Rijksmuseum |
W roku 847 Hieronim Szkot wylądował u ujścia Renu i zgłosił się do biskupa Utrechtu Hungera (biskupstwo w Utrechcie, założone przez Willibrorda, istniało już od kilkudziesięciu lat), a ten posłał gorliwego misjonarza do Northgo (dzisiejsze Noordwijk). W 851 roku dzięki staraniom Hieronima stanął pierwszy kościół w tej miejscowości, dedykowany św. Marcinowi. Czasy się jednak zmieniły. Wiek IX stanowił szczytowy moment morderczych najazdów barbarzyńskich Wikingów na trochę już otrzaskane z wiarą i cywilizacją ludy Zachodniej Europy. Położone wśród piaszczystych wydm nad samym brzegiem Morza Północnego Noordwijk leżało na pierwszej linii wikińskich ataków. 16 sierpnia 856 roku najeźdźcy napadli na miasteczko, złupili je i zrujnowali, zabili część mieszkańców, a Hieronima uwięzili.
![]() |
Pogrzeb ciała św. Hieronima Szkota w Egmond, Reinier Vinkeles (I) wg Jacoba Buysa (1780-1795). Źródło: Rijksmuseum |
Część relikwii św. Hieronima Szkota została w pewnym momencie przeniesiona do słynnego opactwa benedyktyńskiego w Egmond (benedyktyni żyją w tej miejscowości i dziś, kiedyś o nich napiszę), ale przetrwała zniszczenie go przez protestantów i od 1892 roku relikwie świętego ponownie doznają czci w Noordwijk, w nowym kościele katolickim (ten dawny został przejęty przez protestantów). Zbudowano ołtarz ku czci świętego męczennika, a papież Leon XIII ponownie ogłosił Noordwijk miejscem pielgrzymkowym. Przez następne 70 lat pielgrzymki czcicieli św. Hieronima znowu podążały do niewielkiej miejscowości nad morzem, która zmieniła się w tym czasie w słynny i modny kurort.
![]() |
Święci benedyktyńscy: Bonifacy, Grzegorz Wielki, Adelbert z Egmond i Hieronim z Noordwijk, Jan Joesten van Hillegom (1474/1475-1534/1544). Muzeum Fransa Hala w Haarlemie |
Od pewnego czasu w Holandii daje się obserwować dyskusję nad rzeczywistymi owocami soborowej „odnowy” i wysuwane są pierwsze propozycje powrotu do sprawdzonych przez setki lat form pobożności chrześcijańskiej. Pojawiła się też idea odrodzenia tradycji pielgrzymek do Noordwijk. Kilka dni temu, 1 września, grupa dosłownie kilku osób przeszła pieszo piękną, 22-kilometrową trasę z katolickiej bazyliki św. Bawona w Haarlemie, siedziby biskupstwa haarlemsko-amsterdamskiego, do kościoła św. Hieronima Szkota w Noordwijk. Relacja z pielgrzymki, wraz z galerią zdjęć, została opublikowana na stronie internetowej biskupstwa. Wystosowano też zaproszenie — tak do osób prywatnych, jak i organizacji — do udziału w pielgrzymce przyszłorocznej.
Dla zainteresowania starszych i młodszych panów (choć mam nadzieję, że także niektórych pań...) dodam, że w Noordwijk znajduje się centrum technologiczne Europejskiej Agencji Kosmicznej, której członkiem jest także Polska. Testowane są w nim satelity i prowadzone badania w ramach programów kosmicznych. Jest też stała wystawa poświęcona kosmosowi, którą można zwiedzać. Owszem, mniejsza niż w NASA, ale za to bliżej niż na Cap Canaveral ;) A członkowie rodziny, których kosmos nie ciekawi, mogą w tym czasie wypoczywać na piaszczystej plaży i polować na deptaku na śmietankę towarzyską Holandii i nie tylko.
Komentarze
Prześlij komentarz