W czwartek 7 listopada, w święto
Wszystkich Świętych Zakonu Dominikańskiego, u dominikanek Świętej
Rodziny z Neerbosch odbyła się uroczystość przyjęcia do
nowicjatu dwóch kobiet, Margi i Marieke. Obudziło to nadzieję na
przetrwanie tego zgromadzenia. Ostatni raz taka uroczystość miała
w nim miejsce w 1997 roku.
Dominikanki Świętej Rodziny z
Neerbosch (koło Nijmegen) to jedno z wielu czynnych zgromadzeń
zakonnych, które powstały w Holandii w XIX stuleciu w odpowiedzi na
złagodzenie antykatolickiego kursu państwa oraz wielkie potrzeby
socjalne i edukacyjne w okresie zmian społecznych będących
konsekwencją rewolucji przemysłowej i cywilizacyjnej Wieku Pary.
Początek dał mu gorliwy i pobożny ojciec Dominicus van Zeeland OP,
pracujący jako proboszcz w tej miejscowości w latach 1846–1851.
Założył m.in. szkołę parafialną oraz „szkołę łacińską”
dla chłopców pragnących zostać zakonnikami lub księżmi, a także
wybudował tanie domy dla robotników. Aby zaś zapewnić edukację
miejscowym dziewczętom, zaprosił do Neerbosch dominikanki Świętej
Katarzyny ze Sieny z Rotterdamu, czynne zgromadzenie zajmujące się
edukacją.
![]() |
Takie habity noszono kiedyś... Źródło: dominicanessenvanneerbosch.nl |
W 1848 roku przyjechały dwie pierwsze
siostry, w tym współzałożycielka zgromadzenia, matka Ludovica
Keijser. W 1853 roku, po ustanowieniu w Holandii oficjalnej
hierarchii Kościoła katolickiego (od reformacji jej bowiem nie
było) zgromadzenie otrzymało aprobatę kościelną.
Siostry z Neerbosch łączyły życie
kontemplacyjne, regulowane dość surową regułą i przewidujące
znaczny czas na modliwę, z czynną pracą apostolską. Zaczęły od
nauczania dziewcząt szycia, ale szybko zaczęły podejmować nowe
inicjatywy edukacyjne i otwierać nowe klasztory w kolejnych
miejscowościach, zawsze z jakąś szkołą lub domem opieki. W
Neerbosch powstał duży dom generalny.
Największy rozwój zgromadzenie
przeżyło w pierwszej połowie XX wieku. W 1960 dominikanek z
Neerbosch było w Holandii prawie pięćset. Miały też placówki
zagraniczne (poźniej przekształcone, jak w Indonezji, w samodzielne
zgromadzenia).
![]() |
...A takie jeszcze po II wojnie. Źródło: dominicanessenvanneerbosch.nl |
Jednak po 1960 r. liczba domów
zakonnych, prowadzonych dzieł oraz samych sióstr zaczęła
gwałtownie spadać, tak jak w innych holenderskich zgromadzeniach, w związku z przyjęciem rewolucyjnych reform w okresie
Soboru Watykańskiego II. Wiele dominikanek z Neerbosch porzuciło
swój zakon. Te, które zostały, zrezygnowały z habitu, podjęły
rozmaite zadania w świeckim świecie poza klasztorem, zaczęły
mieszkać w kilkuosobowych grupkach, zamiast w normalnej klasztornej
wspólnocie, a w pewnym momencie zrezygnowały nawet w ogóle z życia
wspólnego, budując sobie za to apartamentowiec z oddzielnymi
mieszkaniami dla każdej. Budynek klasztorny w Neerbosch został
przekształcony w dom opieki dla starszych zakonnic, a potem zburzony
i zastąpiony nowym. Tych budów, burzeń, sprzedaży i przeprowadzek
było zresztą więcej, w miarę jak liczba sióstr się kurczyła
wskutek wymierania starszych oraz małej liczby przychodzących i
musiały likwidować lub oddawać w cudze ręce prowadzone dawniej
dzieła.
Jednak zgromadzenie dominikanek z
Neerbosch, choć będące tylko cieniem samego siebie sprzed stu lat,
jeszcze istnieje, w przeciwieństwie do słynnych augustianek z
Vught, o których pisałam w tekście: „Umarła ostatnia z «sióstrz Vught» prowadzących słynną szkołę językową”, czy innych holenderskich zgromadzeń.
Stosunkowo uczciwy i realistyczny sposób, w jaki siostry opisują na
swojej stronie internetowej, co się stało z ich zgromadzeniem po
1960 r., oraz pojawienie się nowych kandydatek daje nadzieję, że
dominikanki Świętej Rodziny z Neerbosch mogą się jeszcze
odrodzić. Podpowiadamy, że warto zacząć od przywrócenia habitu.
Obserwacje współczesnych wspólnot zakonnych na Zachodzie pokazują,
że zgromadzenia habitowe przyciągają o wiele więcej powołań :)
Przy okazji przypominamy, że w Holandii nie ma już klasztoru dominikanek klauzurowych. Ostatnie dwie czy trzy żyjące jeszcze mniszki staruszki mieszkają w zbiorczym domu dla seniorów z różnych zgromadzeń zakonnych. Trwa nasza akcja modlitwy o powołania kapłańskie i zakonne dla Polski i Holandii, więc upraszajmy u Pana odrodzenie się i wierność powołaniu dla dawnych zasłużonych zakonów. Także siostry z Neerbosch proszą o modlitwę za siebie i swoje świeżo upieczone nowicjuszki.
Przy okazji przypominamy, że w Holandii nie ma już klasztoru dominikanek klauzurowych. Ostatnie dwie czy trzy żyjące jeszcze mniszki staruszki mieszkają w zbiorczym domu dla seniorów z różnych zgromadzeń zakonnych. Trwa nasza akcja modlitwy o powołania kapłańskie i zakonne dla Polski i Holandii, więc upraszajmy u Pana odrodzenie się i wierność powołaniu dla dawnych zasłużonych zakonów. Także siostry z Neerbosch proszą o modlitwę za siebie i swoje świeżo upieczone nowicjuszki.
Źródła: dominicanen.nl,
dominicanessenvanneerbosch.nl
Komentarze
Prześlij komentarz