Przez ostatni czas tych smutnych
tekstów na naszym blogu było mniej. Jednak poważny kryzys
finansowy, wywołany przez pandemię koronawirusa, dodatkowo
pogorszył i tak niewesołą sytuację finansową parafii oraz innych
wspólnot władających czynnymi jeszcze kościołami, zwłaszcza
poza głównymi miastami kraju. Wiadomo już, że prawdopodobnie w
najbliższym czasie trzeba będzie zdesakralizować i przeznaczyć na
cele świeckie kolejne świątynie. Ponadto po złagodzeniu lockdownu
ruszyły ponownie procedury desakralizacji kościołów, rozpoczęte
już wcześniej. Jedna z nich dotyczy słynnego kościoła pw. św. Jana
Chrzciciela z Waalwijk, położonego 20 km na zachód od Den Bosch,
największej w Holandii świątyni zbudowanej w stylu
neobizantyjskim. Szczęścia w nieszczęściu należy się dopatrywać
przynajmniej w tym, że zostanie on zachowany w obecnej formie i
przekształcony w muzeum.
![]() |
Wnętrze kościoła św. Jana Chrzciciela w Waalwijk. Źródło: Cede1001/Wikimedia Commons. |
Zlecenie na projekt św. Jana
Chrzciciela w Waalwijk otrzymał na początku lat 20. Hendrik Willem
Valk, jeden z najpopularniejszych XX-wiecznych architektów
holenderskich. Po epoce dominacji neogotyku wybuchła moda na
architekturę orientalną, zwłaszcza bizantyjską, i w takim właśnie
stylu zaprojektowany został kościół w Waalwijk. Obszerna budowla (był
to czas wspaniałego rozkwitu katolicyzmu w Holandii, w tym
raptownego wzrostu liczby wiernych) ma założenie centralne,
dziewiętnaście kopuł pokrytych blachą miedzianą oraz wieżę
przypominającą minaret. Elementy wnętrza zaprojektowano przeważnie
w typowym stylu lat 20.: art deco. Kościół został
konsekrowany w 1925 r.
![]() |
Kościół św. Jana Chrzciciela. Źródło: M. van Bladel/Wikimedia Commons. |
Niewielkie zniszczenia wojenne oraz
dostosowanie w latach 60. do nowych, posoborowych zasad liturgicznych
nie zniszczyły pierwotnego wyglądu i już w 1993 r. kościół św. Jana Chrzciciela został
uznany za zabytek klasy ogólnonarodowej. Równocześnie jednak
zaczął się gwałtowny spadek liczby wiernych, związany z
wymieraniem ostatniej powszechnie wierzącej generacji holenderskich
katolików, która nie zdołała przekazać swojej wiary następnym
pokoleniom. Parafii holenderskich, zwłaszcza na prowincji, nie stać
już na utrzymanie budowli kościelnych o większej kubaturze. W
całym kraju łączy się sąsiadujące parafie, wyłączając część
kościołów z użytkowania. Tak stało się również w Waalwijk,
mimo że od kilku lat działa tam powołana z aprobatą władz
kościelnych fundacja, starająca się zdobywać środki na
utrzymanie cennego architektonicznie kościoła.
![]() |
Stacje Drogi Krzyżowej autorstwa Charlesa Eycka. Źródło: Cede1001/Wikimedia Commons. |
W najbliższą niedzielę 5 lipca odprawiona zostanie ostatnia Msza święta i kościół zostanie przekazany na cele muzealne. Słynne państwowe muzeum sztuki chrześcijańskiej Catharijneconvent w Utrechcie, bardzo zasłużone dla ratowania śladów katolickiej kultury materialnej na terenie Holandii, włączy św. Jana Chrzciela z Waalwijk do prowadzonego przez siebie projektu pod uroczą nazwą „Największe muzeum Holandii” (Grootste Museum van Nederland). Ma on na celu profesjonalne udostępnienie zwiedzającym najcenniejszych budowli sakralnych kraju. Są wśród nich kościoły katolickie, protestanckie i synagogi, czynne lub zdesakralizowane. Oto ich lista wraz z godzinami zwiedzania: www.grootstemuseum.nl/en/all-churches/ Opracowano audioprzewodnik dla turystów w jęz. holenderskim i angielskim, prezentujący historię i architekturę neobizantyjskiej świątyni, a w jej zwiedzaniu będą pomagać przeszkoleni wolontariusze. Kościół będzie też nadal udostępniany na koncerty i wykłady.
![]() |
Matka Boża z Renkum, ok. 1350, drewno dębowe polichromowane. Źródło: Rijksdienst voor het Cultureel Erfgoed. |
Wśród wielu innych świątyń, nad
którymi wisi miecz Damoklesa, jest też kościół pw. Wniebowzięcia
NMP w Renkum koło Arnhem. W tym wypadku sprawa jest tym bardziej
bulwersująca, że chodzi nie o zwykły kościół parafialny, jeden
z wielu na danym terenie, lecz o sanktuarium pielgrzymkowe ze
średniowieczną metryką, w którym czczona jest figura Matki Bożej,
pochodząca z połowy XIV wieku (w typie Sedes Sapientiae).
W Renkum już od końca XII wieku znajdował się klasztor augustianek z sanktuarium pielgrzymkowym. Został zlikwidowany
przez protestantów, jednak cudowną figurę udało się ukryć i
przechować w tajnym kościele w Utrechcie. Powróciła do Renkum, do
nowo wybudowanego kościoła, po zluzowaniu restrykcji
antykatolickich w połowie XIX wieku. Odrodził się też kult
maryjny, pielgrzymki i procesje. Warto zaznaczyć, że zgodnie z informacjami Wikipedii przerwano je w 1966 roku... (warto zwrócić uwagę na
datę). Ale w 2012 roku urządzono nowy park pielgrzymkowy Rosarium
Mariae i pielgrzymki oraz
procesje maryjne ruszyły od nowa (jest to kolejny znak cichego
odradzania się ortodoksji katolickiej w Holandii)! Obecnie odbywają
się kilka razy do roku.
Teraz jednak nad
odnowionym sanktuarium maryjnym w Renkum zawisło śmiertelne
niebezpieczeństwo. Rada parafialna tamtejszej parafii pw. św.
Tytusa Brandsmy, utworzonej w 2010 r. z aż 10 (słownie:
dziesięciu!) istniejących wcześniej okolicznych parafii, zapowiada
zamknięcie kościoła w Renkum oraz kilku innych. Utrzymanie za
drogie, potrzebny jest remont kosztujący 360 tys. euro, których nie
ma... „Niestety wielu ludzi udziela poparcia, ale nie daje
pieniędzy” – powiedział dziennikarzowi czasopisma „Katholiek
Nieuwsblad”, które zaalarmowało o tej sprawie opinię publiczną,
prezes fundacji zbierającej środki na utrzymanie sanktuarium w
Renkum, John Bartels. Z decyzją rady zgadza się proboszcz
połączonych dziesięciu parafii, ks. Henri ten Have, oraz
archidiecezja utrechcka, której Renkum podlega. Zdaniem rzecznika
prasowego Hansa Zuijdwijka, cytowanego przez „Katholiek
Nieuwsblad”, w wielu kościołach archidiecezji jest coś ciekawego
i nie można czynić żadnych wyjątków. Przypomnijmy, że akurat ta
archidiecezja szykuje hekatombę kościołów wyjątkową nawet na
warunki holenderskie – w ciągu dziesięciu lat zamierza zamknąć
ponad 250 świątyń i pozostawić tylko 10-15 (zob. nasz tekst „W diecezji utrechckiej za dziesięć lat pozostanie tylko dziesięć kościołów”)!
![]() |
Kościół w Renkum (arch. Joseph Cuypers, 1922). Źródło: Cicero/Wikimedia Commons. |
Żeby dopełnić ponurego obrazu, przytoczę wyniki analizy, przeprowadzonej kilka miesięcy temu przez „Katholiek Nieuwsblad”. Ten największy katolicki magazyn w Holandii stwierdził, że po połączeniu kilku parafii w jedną oraz zamknięciu lokalnych kościołów wierni holenderscy przestają uczęszczać na nabożeństwa w ogóle i odchodzą od wiary, zamiast zacząć chodzić do kościoła w innej miejscowości, który akurat pozostawiono otwarty. Oczywiście władze kościelne, uruchamiając falę łączeń parafii i likwidowania kościołów, spodziewały się zgoła czego innego. Okazało się jednak, że tereny wiejskie po zamknięciu kościoła zaczynają sobie najzwyczajniej w świecie radzić bez niego, bo jego funkcje wspólnototwórcze przejmują inne lokalne instytucje.
Według danych
instytutu badawczego KASKI, w ciągu ostatnich 15 lat liczba katolików
w Holandii spadła o 20%, a liczba uczęszczających do kościoła aż
o 60% (liczba parafii o 55%). Za katolików uważa się jeszcze 3,7
mln Holendrów (czyli jedna piąta, jest to największe wyznanie w
kraju), ale udział w nabożeństwach bierze regularnie tylko ok. 4%
z nich (trochę ponad 153 tys.). Ponadto wszyscy komentatorzy są
zgodni, że spadek liczby wiernych jeszcze się nie zakończył. Można
się zatem spodziewać, że kondycja katolicyzmu w Holandii wkrótce
upodobni się do sytuacji, jaka istnieje we Francji: religia
katolicka, a nawet szerzej: chrześcijańska, pozostanie tylko w
większych miastach ze stołecznym Amsterdamem na czele – i to w charakterze
zasilanej imigrantami diaspory, rozproszonej w morzu ateizmu i
pogaństwa – natomiast z całego pozostałego obszaru kraju zniknie zupełnie.
Źródła: bd.nl,
kn.nl, erfgoedstem.nl, vriendensintjanwaalwijk.nl, grootstemuseum.nl,
cruxnow.com, Wikipedia
Komentarze
Prześlij komentarz