Od fryzyjskiego świętego do piastowskiej księżniczki z Pomorza

Dzisiejszy patron, święty Fryderyk z Hallum, na pierwszy rzut oka jest dość typowym i nie wyróżniającym się średniowiecznym świętym. Jednak przekonałam się, że nawet o takich postaciach warto pisać, bo stanowią okazję do opowiedzenia Państwu o rzeczach, który w przeciwnym razie nigdy nie zostałyby wydostane z niebytu niewiedzy. W tym wypadku chodzi mi o rzecz równie bliską sercu, jak święci, mianowicie o istniejące niegdyś klasztory, po których nie pozostał kamień na kamieniu. To znaczy, żeby nie skłamać, po klasztorze założonym przez Fryderyka zostały dwa kamienie, które dziś są eksponowane jako pamiątka. Nie wiedzielibyśmy więc o klasztorze Mariëngaarde („Ogród Maryi”) w Hallum praktycznie nic, jak o tylu innych zburzonych przez protestantów klasztorach fryzyjskich, gdyby nie fakt, że jeden z opatów napisał żywot założyciela – Fryderyka, i że odpis tego żywota ocalał w Belgii, poza zasięgiem ikonoklastycznej i antyintelektualnej furii pierwszego pokolenia holenderskich kalwinów. Fryderykowi więc zawdzięczamy wiedzę o tym klasztorze. Fryderyk zaś, wdzięczny za poświęcenie mu czasu i uwagi, ma dla nas nieoczekiwaną nagrodę-niespodziankę, o której za chwilę.

Rysunek kościoła klasztornego w Mariëngaarde na mapie Biltlanden z 2 poł. XVI wieku.
Algemeen Rijksarchief, Haga. Źródło: kenteringen.nl

Święty Fryderyk z Hallum urodził się ok. 1113 roku we fryzyjskiej wiosce Hallum. Jego rodzice nosili prawdopodobnie imiona Doede i Swidburga (Swithburga). Chłopiec musiał zdradzać wybitne zdolności intelektualne, gdyż po przedwczesnej śmierci ojca, za zgodą matki, zaczął go uczyć miejscowy proboszcz, także noszący imię Fryderyk. Później nasz Fryderyk wstąpił do szkoły kapitulnej w niemieckim Münster, gdzie otrzymał wyższe wykształcenie umożliwiające mu otrzymanie święceń kapłańskich. Co więcej, tam właśnie zetknął się z norbertanami – zakonem, z którym związał się w dorosłym życiu. Przez rok przebywał w opactwie norbertańskim w Mariënworth koło Culemborga (dziś we wschodniej Holandii).

Popiersie Fryderyka w Hallum. Źródło: Wikimedia Commons/
/Rijksdienst voor het Cultureel Erfgoed
Po święceniach Fryderyk wrócił do rodzinnej wioski i został wikariuszem u boku dobrego proboszcza Fryderyka, swojego pierwszego nauczyciela, a po jego śmierci przejął jego funkcję. Przez wiele lat pełnił posługę proboszcza, ale coraz mocniej pragnął życia monastycznego. Udało mu się przekonać parafian do założenia klasztorku, ale potrzebował zgody władz kościelnych oraz opactwa-matki (nowe klasztory powstają metodą fundowania przez istniejące już klasztory).

Po wielu kłopotach – biskup utrechcki, ordynariusz miejsca, chciał mieć w Hallum cystersów, ale ich reguła nie pozwalała na pełnienie posługi kapłańskiej wśród ludu – Fryderyk dopiął swego i otrzymał zgodę na założenie w Hallum klasztoru norbertańskiego. Klasztorem fundującym było opactwo Steinfeld z Eifel (Niemcy), środki na budowę pochodził zaś ze spadku po zmarłej matce Fryderyka. Klasztor został konsekrowany w 1163 roku, a Fryderyk został jego pierwszym opatem. Liczył wówczas około pięćdziesięciu lat, więc jak na standardy XII wieku był człowiekiem starym. Zrealizowanie marzenia z młodości zajęło mu całe dorosłe życie.

Klasztor Mariëngaarde w Hallum był początkowo klasztorem podwójnym, to znaczy obejmował mnichów i mniszki, którzy mieszkali w oddzielnych pomieszczeniach. We wczesnym średniowieczu takich klasztorów było wiele. Wkrótce jednak podjęto decyzję o budowie w pobliżu oddzielnego klasztoru żeńskiego i tak powstało Betlejem – klasztor norbertanek, po którym dziś pozostał dzisiaj tylko ślad w nazwie miejscowości: Bartlehiem to zniekształcone Betlejem.

Monument z dwoma kamieniami z klasztoru w Hallum. Źródło: Wikimedia
Commons/EmielH
Fryderyk był opatem Mariëngaarde przez dwanaście lat. Zmarł 3 marca 1175 roku w wieku około 62 lat. Po śmierci zaczęto mu przypisywać cuda, więc został kanonizowany, a Hallum stało się celem pielgrzymek. W 1231 roku Sybrand z Hallum, szósty opat Mariëngaarde, napisał po łacinie jego żywot pt. Vita Fretherici, który szczęśliwie zachował się do dziś, a kilka lat temu został nawet przełożony na współczesny język fryzyjski i wydany drukiem.

Ocalało także trochę relikwii Fryderyka, gdyż zostały schowane przed protestantami i wywiezione do Belgii, do norbertańskiego opactwa Bonne-Espérance koło Binche. Tam z kolei dotarła w 1794 roku furia ateistycznej rewolucji francuskiej, ale relikwie jeszcze raz udało się na czas wywieźć. Dziś znajdują się w kilku miejscach, m.in. Doorn i Strepy w Belgii. W Hallum zaś, oprócz wspomnianego monumentu pamiątkowego z dwoma kamieniami z klasztoru, ustawiono popiersie Fryderyka. Trzeba przyznać, że Holendrzy i Fryzowie, mimo sekularyzacji i ateizmu, coraz lepiej dbają o upamiętnienie dawnych śladów katolickich, gdyż uznają je za część swojego dziedzictwa i kultury narodowej (inny ciekawy przykład na naszym blogu to: „Społeczność Alkmaaru przywraca pamięć o franciszkanach zamordowanych za wiarę”).

Czas już przenieść się na polskie Pomorze. Niespodzianka od Fryderyka wygląda tak: polska księżniczka piastowska Anastazja Mieszkówna, córka Mieszka III Starego i wnuczka Bolesława Krzywoustego, poślubiła w 1177 roku księcia pomorskiego Bogusława I (Pomorze Zachodnie było wtedy oddzielnym państwem). W 1208 roku Anastazja zaprosiła mnichów z założonego przez naszego Fryderyka klasztoru Mariëngaarde w Hallum, aby odnowili klasztor norbertański w Białobokach (dziś dzielnica Trzebiatowa). Z kolei w 1224 roku, po śmierci męża i synów, ufundowała także klasztor norbertanek, ofiarowując mu gród Trzebiatów oraz 27 wsi. Fundatorkami tego klasztoru zostały norbertanki z klasztoru Betlejem – przybyły zapewne w 1235 roku. Osamotniona Anastazja zamieszkała w ufundowanym klasztorze bez składania ślubów zakonnych (był to typowy średniowieczny sposób zapewniania bezpiecznej starości samotnym wdowom z arystokratycznych rodzin), tam też zmarła (po 31 maja 1240) i została pochowana.

Pałac w Trzebiatowie, dawny klasztor norbertanek. Źródło: Wikimedia Commons/JDavid

Klasztor norbertanek w Trzebiatowie zachował się, choć przebudowany, do dziś. Został oczywiście sekularyzowany, gdyż książęta zachodniopomorscy szybko przyjęli luteranizm. W 1560 roku przekształcono go w renesansowy zamek, później był jeszcze kilka razy przebudowywany. Mieszkały w nim koronowane głowy, m.in. polska arystokratka i pisarka Maria z Czartoryskich Wirtemberska. W drugiej połowie XIX wieku w pałacu były biura i mieszkania, a po I wojnie światowej szkoła rolnicza. W 1945 roku znalazł się, wraz z Pomorzem Zachodnim, w granicach Polski. Za PRL-u mieściły się w nim koszary, urzędy i mieszkania. Od 1989 roku w odnowionym zamku, niegdyś klasztorze norbertanek z fryzyjskiego Betlejem, mieści się biblioteka publiczna i ośrodek kultury. Myślę, że uzdolnionemu intelektualnie Fryderykowi się to podoba.

Na blogu mamy tekst o jeszcze jednym świętym z klasztoru w Hallum, Siardzie: „Ojciec ubogich znad Morza Północnego”.

Źródła: heiligen.net, kenteringen.nl, bedevaart.meertens.knaw.nl, Wikipedia 

Komentarze