Nikt nie potrafił tak opowiadać o uroku Holandii

Czy pamiętają Państwo tekst na blogu pt. „Nieznany wiersz niderlandzkiego Szekspira, czyli o tym, jak najważniejszy holenderski bohater literacki uciekł do Polski”? Napisałam go, korzystając z informacji zawartych w książce W najdroższej Holandyjej autorstwa Piotra Oczki – rasowego krakusa, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, wybitnego erudyty, polihistora, pisarza, eseisty, anglisty i niderlandysty, historyka i kolekcjonera sztuki niderlandzkiej. Polaka o największej chyba wiedzy o Holandii, jej dziejach i kulturze, i o największej do niej miłości.

Ambasador Królestwa Niderlandów Daphne Bergsma
odznacza prof. Piotra Oczko Orderem Oranje-Nassau.
Źródło: Profil NL Embassy in Poland na portalu X
Niestety, więcej takich skrzących się faktami i fakcikami, zachwytami i tęsknotami książek o kulturze i dziejach Holandii nie będzie. Profesor Oczko zmarł 15 lipca po długiej chorobie w wieku zaledwie 53 lat. O wiele za wcześnie… Serce mnie boli na myśl, ile zgromadzonej przez niego wiedzy zaginęło, bo nie zdążył jej przelać na papier.

Nikt nie potrafił tak opowiadać o uroku Holandii, o tej dzielnej, pomysłowej i upartej, pragmatycznej i obrazoburczej, czasem zachwycającej, a czasem odpychającej nacji, która na tym kawałku zalewanego słonymi wodami Morza Północnego bagna wytworzyła najwspanialszą, jak uważam, kulturę czasów nowożytnych.

W książce W najdroższej Holandyjej. Szkice o siedemnastowiecznym dramacie i kulturze niderlandzkiej profesor Piotr Oczko koncentrował się w dużej mierze na związkach, jakie łączyły Holandię z Rzeczpospolitą Obojga Narodów w jej i naszym Złotym Wieku. Ale napisał też ponad dwadzieścia innych książek, z których spora część była poświęcona Holandii. Najszerzej znana i najłatwiej dziś dostępna jest Pocztówka z Mokum. 21 opowieści o Holandii. Inne to m.in. praktycznie niedostępna Miotła i krzyż. Kultura sprzątania w dawnej Holandii albo historia pewnej obsesji; Holandia. Książka do pisania; Miniaturowe światy. Historia domków dla lalek; Holenderskie flizy na dawnych ziemiach polskich i ościennych (z Janem Pluisem); Homoseksualność staropolska (z Tomaszem Nastulczykiem); Suknia i sztalugi. Historie dawnych malarek. Nad ostatnią książką, Rzeczy, które zostają. Opowieści o domu i przedmiotach, pracował do ostatniej chwili; wydawnictwo Znak przygotowuje ją obecnie do wydania. Pisał też eseje, które ukazywały się przede wszystkim na łamach „Znaku”. Tutaj mogą Państwo wysłuchać jego pasjonującego wykładu o holenderskich kafelkach, wygłoszonego w 2019 roku w muzeum Domu Uphagena w Gdańsku:
https://youtu.be/sfZ43oadbu0?is=rVvYn9otplYJNGzx

Był laureatem wielu wyróżnień, ale najwyżej cenił jedno: W 2024 roku został kawalerem Orderu Oranje-Nassau, odznaczenia państwowego Królestwa Niderlandów. Otrzymał je decyzją króla Wilhelma Aleksandra w uznaniu zasług dla holenderskiej kultury, sztuki i literatury oraz upowszechniania holenderskiego dziedzictwa kulturowego w Polsce. W marcu br. zdążył odebrać Nagrodę im. Kazimierza Wyki za całokształt twórczości eseistycznej ze szczególnym uwzględnieniem książek.

W Pocztówce z Mokum napisał:
„Nie pochowają mnie w rodzinnym grobowcu na Rakowicach, wśród krzyży, Maryj i aniołów.
Sama świadomość, że rok w rok ma się odgrywać wokół cmentarne, listopadowe szaleństwo, jest nie do zniesienia.
Upatrzyłem sobie miejsce przy Kanale Lejdejskim 51-55, tam gdzie stoją trzy kamieniczki o dzwoniastych szczytach, nieomal naprzeciwko domu, którego sobie nigdy nie kupiłem.
To wbrew przepisom, bo w Amsterdamie prochy można wrzucać tylko do Amsteli: wartki nurt rzeki szybko sprząta rtęć z plomb, resztki kardiologicznych stentów i całą chemię życia.
Ale można przecież przypadkowo upuścić do wody koszyk, torbę czy siatkę, a potem pić piwo w «Café Pieper» przy Prinsengracht, kiedy to, co mną było, powoli zacznie stawać się miastem”.

W Znaku, który był głównym wydawcą książek profesora Oczko, jest redaktorem moja znajoma. Poprosiłam ją, żeby dała mi znać, gdy będzie coś wiadomo o jego pogrzebie. Nie odezwała się. Mam nadzieję, że oznacza to, że udało się spełnić to jego marzenie.

Profesor Piotr Oczko nie był człowiekiem wierzącym i wyznawał światopogląd pod pewnymi istotnymi względami radykalnie sprzeczny z katolickim. Jego książki rysują portret człowieka niezwykle wrażliwego i posiadającego poczucie sacrum oraz etyki. Mam nadzieję, że dobry Bóg da mu się poznać na tamtym świecie i przyjmie go do swojej chwały. O modlitwę o jego zbawienie bardzo Państwa proszę. A może ten tekst czyta teraz kapłan, który mógłby odprawić w intencji zmarłego profesora Oczko Mszę świętą?

Komentarze