Dzisiaj, w niedzielę 2 sierpnia, miałam zaszczyt oprowadzać po Starym Mieście w Krakowie pana Jana Dongelmansa, przedstawiciela stowarzyszenia Gezelschap van de Stille Omgang, które jest organizatorem oryginalnej Cichej Procesji w Amsterdamie.
![]() |
| Autorka i pan Jan Dongelmans pod wejściem do klasztoru dominikanów. Dzisiaj akurat przypada wspomnienie bł. Joanny de Aza, matki św. Dominika. |
Zaczęliśmy od Mszy św. konwentualnej w bazylice Świętej Trójcy przy ul. Stolarskiej, po czym oprowadziłam pana Jana po kościele i klasztorze dominikanów, a następnie przeszliśmy całą trasę naszej krakowskiej Cichej Procesji, podczas gdy opowiadałam mu o najważniejszych mijanych miejscach: kościółek św. Wojciecha na rynku, pod którym znajdują się pozostałości najstarszego krakowskiego kościoła z IX wieku, miejsce po kościele Wszystkich Świętych, skąd ukradziono monstrancję odnalezioną cudownie w bagnie na terenie dzisiejszego Kazimierza, bazylika i klasztor ojców franciszkanów, w którym mieszkał św. Maksymilian Kolbe, Pałac Biskupów Krakowskich z oknem św. Jana Pawła II, dalej Wawel, Skałka, augustianie, bazylika Bożego Ciała księży kanoników laterańskich (miejsce docelowe Cichej Procesji, dzięki stojącemu przy niej pomnikowi św. Brata Alberta udało mi się opowiedzieć także o tej postaci i pokazać obraz Ecce Homo), a w końcu powrót na plac Wszystkich Świętych, zaglądając dodatkowo po drodze do Piotra i Pawła. Od dominikanów udaliśmy się jeszcze na Piasek do ojców karmelitów, aby oddać cześć relikwiom św. Tytusa Brandsmy, które znajdują się w jednym z bocznych ołtarzy u Matki Boskiej Piaskowej.
Stare Miasto było całe poprzecinane trasami biegu Ironman, więc przebycie całej trasy wymagało od nas umiejętności zwiadowczych na poziomie Winnetou i Cichociemnych, ale mimo tych wszystkich trudności udało się. Pan Jan z zachwytem odkrył tabliczkę z nazwą ulicy Św. Gertrudy, wnioskując bezbłędnie, że chodzi o ich niderlandzką świętą Geertrui van Nijvel (o której mamy tekst na blogu: „Patronka kotów i myszy”). Na trasie opowiedziałam mu, skąd wzięło się moje zainteresowanie Holandią i jej chrześcijańskim dziedzictwem. Rozmawialiśmy o Janie Pawle II i historii Polski, i pan Jan zadziwił mnie wnikliwą znajomością tych zagadnień. Mówiliśmy też dużo o Amsterdamie i śladach wiary katolickiej, które wbrew pozorom są w tym mieście bardzo liczne, i zastanawialiśmy się, jak ewentualnie organizator amsterdamskiej Cichej Procesji mógłby ułatwić udział w niej pielgrzymom z Polski. Jak powiedział mi pan Jan, w Amsterdamie pojawiła się ostatnio nowa atrakcyjna propozycja dla pielgrzymów, także z zagranicy, i napiszę o niej w jednym z kolejnych tekstów.
To była bardzo miła krakowsko-amsterdamska niedziela. A przyjaźń polsko-holenderska się zacieśnia, bo już za miesiąc wybiera się na pielgrzymkę do Polski ks. Jeroen de Wit, rektor seminarium duchownego diecezji haarlemsko-amsterdamskiej, razem z klerykami. Oczywiście odwiedzą też Kraków oraz bazyliki ojców dominikanów i księży kanoników, między którymi rozpięta jest trasa naszej Cichej Procesji.

Komentarze
Prześlij komentarz