O Holendrach można dużo rzeczy powiedzieć, ale nie to, że są masowo religijni. Tymczasem w 2005 r. w przeprowadzonym w Nijmegen otwartym plebiscycie na największego Nijmegeńczyka wszech czasów zwyciężył karmelita Tytus Brandsma, otrzymując dwukrotnie więcej głosów niż kolejna osoba, kickbokser Perry Ubeda. Jak to wytłumaczyć? Co więcej, Brandsma był z pochodzenia Fryzem z północy Holandii, a w mieście nad rzeką Waal mieszkał niecałe dwadzieścia lat, dużo w dodatku podróżując. A jednak odcisnął tutaj wyraźny ślad, stając się jednym z głównych symboli oporu Holendrów wobec nazizmu i okupacji niemieckiej. Lecz podobnie jak w przypadku naszego św. Maksymiliana, męczeńska śmierć świętego Tytusa w niemieckim obozie koncentracyjnym była zwieńczeniem wcześniejszej, niezwykle aktywnej działalności społecznej. W trzeciej części wędrówki po Nijmegen odwiedzimy miejsca z nim związane.
Ojciec Tytus żył w okresie, kiedy Kościół katolicki w Holandii podlegał rewolucyjnym zmianom. Z pogardzanej mniejszości, która od pewnego czasu nie była już co prawda aktywnie prześladowana, ale wciąż nie miała pełni praw, katolicy w ciągu kilku dekad stali się równoprawną częścią narodu holenderskiego, która szybko rozrastała się liczbowo i dokonała gigantycznego skoku instytucjonalnego (napędzanego dotacjami państwowymi, do których wcześniej mieli dostęp jedynie protestanci). Dosłownie setki nowo zbudowanych kościołów, szkół, szpitali, domów opieki i wszelkich innych instytucji, z pełnoprawnym uniwersytetem katolickim na czele, a do tego intensywna obecność w debacie publicznej, prowadząca do stopniowej zmiany sposobu postrzegania katolickich współobywateli przez protestancką większość narodu – tego wszystkiego dokonano od końca XIX wieku do wybuchu II wojny światowej. I Tytus wniósł w to duży osobisty wkład, stając się ikoną holenderskiego katolicyzmu tego okresu (zwanego Rijke Roomse Leven – „Bogatego życia rzymskiego”).
![]() |
Upamiętnienie Tytusa Brandsmy i również zamordowanego przez Niemców jezuity Roberta Regout w kościele jezuitów przy ul. Molenstraat |
Urodził się w 1881 roku na fryzyjskiej wsi, w bardzo katolickiej rodzinie. Do szkoły, katolickiej, chodził już na południu, w Megen (franciszkanie i klaryski są tam do dziś), i w 1898 roku wstąpił do karmelitów w Boxmeer. Święcenia kapłańskie przyjął w 1905 roku, po czym zrobił doktorat z filozofii na Papieskim Uniwersytecie Gregorianum w Rzymie (1909). Następne trzynaście lat spędził w kolejnym miejscu formacji karmelitańskiej w Holandii, w Oss, ucząc tam filozofii, socjologii i historii Kościoła. Przy okazji założył w tym mieście szkołę katolicką, działającą do dzisiaj pod jego imieniem, oraz był redaktorem naczelnym lokalnej gazety.
W Nijmegen zjawił się w 1923 roku, mając za sobą już ćwierć wieku życia zakonnego, żeby zostać wykładowcą organizowanego właśnie przez władze kościelne uniwersytetu katolickiego (dzisiaj działa on jako Uniwersytet Radbouda, pisaliśmy o nim w tekście „Uniwersytet (katolicki), czyli kot Schrödingera”). Przez następne lata z niespożytą energią oddawał się kilku dziedzinom swoich zainteresowań, które elastycznie łączył: pedagogice, pracy intelektualnej (oprócz filozofii rozwinął studia nad mistyką średniowieczną i devotio moderna) oraz publicystyce (miał swoją kolumnę w gazecie „De Genderlander” oraz podejmował debatę światopoglądową z przeciwnikami chrześcijaństwa).
W roku akademickim 1932/33 pełnił funkcję rektora uniwersytetu; a ponadto działał w różnych organizacjach (łącznie z esperantystami i propagatorami kultury fryzyjskiej), prowadził ożywioną korespondencję z innymi działaczami i myślicielami oraz podróżował z wykładami po kraju i Europie (fragmenty jednego z nich, poświęcone ochronie zwierząt, są do poczytania na naszym blogu: „Prorocze słowa bł. Tytusa Brandsmy o ochronie zwierząt”). Zainicjował prace nad Encyklopedią Katolicką i szerzył kult Najświętszego Serca Jezusa oraz Najświętszej Maryi Panny. W 1932 roku współorganizował w Nijmegen Narodowy Kongres Maryjny, podczas którego koronowana została cudowna średniowieczna figurka Matki Bożej, uratowana z Beeldenstorm i przechowywana do dziś w kościele jezuitów (św. Piotra Kanizjusza) przy ul. Molenstraat.
![]() |
Brewiarz ojca Tytusa (wystawa w Titus Brandsma Gedachteniskerk) |
Człowiek – orkiestra o niespożytej energii, doskonale rozumiejący wyzwania XX wieku i nie wahający się wykorzystywać najnowszych osiągnięć postępu społecznego i naukowo-technicznego do celów ewangelicznych (jak nasz Maksymilian), a jednocześnie ogromnie pobożny i ortodoksyjny (tej drugiej części zabraknie później, z fatalnymi skutkami, wielu spośród kolejnego pokolenia reformatorów w epoce wielkich zmian powojennych).
![]() |
Titus Brandsma Gedachteniskerk |
Wskutek starcia centrum miasta z powierzchni ziemi przez bombowce amerykańskie w Nijmegen nie pozostało dużo materialnych pamiątek z czasów Tytusa. Kiedy 27 lipca uczestniczyłam w zorganizowanym przez siostry karmelitanki z Titus Brandsma Instituut oprowadzaniu po mieście śladami ich patrona, w większości związanych z nim miejsc oglądaliśmy współczesną zabudowę, a przewodniczka pokazywała nam jedynie wyblakłe fotografie dawnych budynków, w których żył i pracował Brandsma.
![]() |
Broszura dla uczestników spaceru śladami Tytusa Brandsmy |
Ale to nie jedyne pamiątki po Tytusie w Nijmegen. Są też nazwy ulic Titus Brandsmastraat, Carmelhof i Achter de Carmel, a w kościele jezuitów znajduje się jego obraz. Działa również (afiliowany do Uniwersytetu Radbouda) Titus Brandsma Instituut, kierowany przez siostrę dr Anne-Marie Bos, który jest zarówno placówką naukową, zajmującą się dziedzictwem Tytusa, duchowością chrześcijańską i historią mistyki, jak i popularyzatorską.
W kolejnej relacji z Nijmegen przeniesiemy się do zupełnie innego środowiska, co, jak myślę, będzie dla Państwa ciekawe, a ze świętym Tytusem, szczególnym patronem tego bloga, również się nie rozstajemy: planuję jeszcze wyprawę do Oss i Boxmeer. Polecam też inne nasze teksty poświęcone jego postaci, są oznaczone tagiem „Tytus Brandsma”. Dwie poprzednie części wędrówek po Nijmegen: „Nijmegen: Rzymianie, męczennicy II wojny i Doktor Kościoła – część I” i „Wędrówki po Nijmegen część II – śladami św. Piotra Kanizjusza”.
Zdjęcia: © DK
Komentarze
Prześlij komentarz