Chrześcijańskie dziedzictwo Niderlandów razy trzysta!

Blogowi „Adoptuj kościół w Holandii” stuknął zacny jubileusz: ukazało się na nim okrągłe 300 tekstów. Ich napisanie zajęło prawie siedem lat – blog ruszył na początku grudnia 2017 roku. Niemal wszystkie są mojego autorstwa, aczkolwiek goszczą też u nas czasem autorzy zewnętrzni oraz przedruki z innych stron i blogów (zawsze za zgodą właścicieli praw autorskich). Ich tematyka jest rozmaita, ale łączy je jedno: troska o zachowanie chrześcijańskiego dziedzictwa kulturowego ziem niderlandzkich. Często piszemy o tym, co obecnie dzieje się w Kościele katolickim w Holandii, poruszamy aktualne tematy wywołujące ferment w społeczeństwie holenderskim, jeśli dotyczą spraw wiary i moralności oraz tożsamości narodowej, a czasem wyprawiamy się do Belgii, Luksemburga i północnej Francji, bo nawet tam można odnaleźć skrawki historycznych ziem niderlandzkich. Osobne, ważne miejsce zajmuje tematyka relacji polsko-holenderskich, zarówno dawnych, jak i dzisiejszych.

Eusebiuskerk w Arnhem, podniesiony z ruin po wojennej pożodze. Fot. © DK

Wśród tych tekstów niektóre są bardzo popularne (rekordzista ma prawie 11 000 wejść), ale są też takie, które nie miały wielu czytelników, mimo że opisują ciekawe historie i są dobrze napisane. Dotyczy to szczególnie tekstów z wcześniejszego okresu istnienia bloga, gdy nie miał jeszcze tylu obserwujących w mediach społecznościowych co dzisiaj. Z okazji jubileuszu wybrałam 30 takich tekstów, czyli 10 procent wszystkich, i będę je co drugi dzień prezentować na profilach „Adoptuj kościół w Holandii” na Facebooku, portalu X (Twitterze) i Telegramie. Dla tych z Państwa, którzy nie korzystają z tych portali, podaję niżej tytuły tych tekstów i linki do nich. Zapraszam do lektury. Będę Państwu ogromnie wdzięczna, jeśli podeślą je Państwo swoim znajomym i opowiedzą im, że istnieje taki ciekawy i wartościowy blog jak „Adoptuj kościół w Holandii”. Prowadzę go zupełnie za darmo, ale chciałabym, żeby moja praca nie była na próżno. A blog bez Czytelników nie istnieje. Dziękuję i serdecznie każdego z Państwa pozdrawiam. Dr Dominika Krupińska

Komentarze